• Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4558

Rozlewiska Kerali

Marzyliście kiedyś, żeby zamieszkać na łodzi? Ja marzyłam. Sporo lat temu, kiedy jeszcze zaczytywałam się w książkach Williama Whartona, wyobrażałam sobie chwile, które spędzę kiedyś w domu na wodzie. Marzenia nie spełniłam wprawdzie do dziś, ale niedawno miałam ku temu okazję przebywając w południowo-indyjskim stanie , którego jedną z największych atrakcji są słynne rozlewiska.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4558

Mała łódka + duża łódź.

to nic innego, jak sieć połączonych ze sobą kanałów, rzek, jezior i przesmyków tworzących system przypominający labirynt i liczący sobie w sumie około 900 km długości. Wchodząc w szczegóły jest to 5 dużych i połączonych kanałami jezior oraz dodatkowo 38 rzek. Całość zajmuje powierzchnię niemal pół długości stanu Kerala (cały stan liczy sobie 38 863 km²). Keralskie rozlewiska powstały w wyniku działania fal i prądów przybrzeżnych, które są też przyczyną powstania unikalnego ekosystemu, w którym słodka woda z jeziora miesza się ze słoną wodą z Morza Arabskiego. Wielbiciele przyrody będą mieli okazję zobaczyć takie gatunki ptaków, rybitwy, zimorodki, kormorany; inni nacieszyć oczy zielenią, jeszcze inni rozkoszować się ciszą w cieniu palm.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4891

Soczysta zieleń keralskich rozlewisk.

W środku tej wodnej sieci znajduje się wiele miast i miasteczek, a jednym z największych i najbardziej znanych wśród nich jest Alleppey (obecnie zmieniono mu nazwę na Alappuzha, ale Alleppey podoba mi się zdecydowanie bardziej), znane również pod nazwą Wenecji Wschodu i słynne z powodu najdłuższych kanałów meandrujących przez miasto. Choć wiele osób keralskie rozlewiska podziwia jedynie z promu pływającego na trasie Kollam-Alleppey, tak naprawdę to ta ostatnia miejscowość jest najpopularniejszym punktem wypadowym do krótszych i dłuższych wycieczek po wodnych drogach Kerali.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_5250

Miejskie kanały w Alleppey.

I w tym momencie wracamy do moich wymarzonych domów na wodzie, znanych w Kerali pod nazwą kettuvalams i będących większymi lub mniejszymi łodziami zbudowanymi z drewna i z dachami pokrytymi strzechą (ang. ). W dawnych czasach kettuvalams wykorzystywano głównie jako barki do transportu zboża, a dziś około 200 houseboatów pływających po wodach Kerali wykorzystuje się głównie w turystyce. W tym celu łodzie przystosowano do zamieszkania, czyli wydzielono pomieszczenia, zainstalowano zachodnie toalety, klimatyzatory i tarasy widokowe. Bywają łodzie małe, wyposażone jedynie w jedną sypialnię, średnie oraz łodzie na tyle duże, że uda się tam pomieścić spore grupy ludzi. Taki rejs po rozlewiskach Kerali trwa zwykle około 22 godzin. Ok. godziny 11 przed południem wszystkie łodzie, których właściciele znaleźli chętnych, wyruszają w trasę i już wówczas załoga zabiera się za przygotowanie lokalnych keralskich specjałów na lunch. Potem w planie jest relaksujące popołudnie, pyszna kolacja i rozkoszowanie się nocą na łodzi zacumowanej gdzieś tam przy jednym z szerszych kanałów. A jeszcze później nadchodzi ranek, kiedy mając odrobinę szczęścia można posłuchać śpiewu ptaków i zjeść śniadanie słuchając rechotu żab, aby na koniec około 9. rano kolejnego dnia wrócić do portu. Cała przyjemność kosztuje od 100 dol. w górę w zależności od wielkości i standardu łodzi.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4924

Houseboat zmierzający do portu.

To wszystko znam z opowiadań i obserwacji, bo sama na takiej łodzi nie mieszkałam. Zdecydowałam się na maleńką łódkę z wioślarzem, dzięki której, a właściwie dzięki któremu dotarłam do mniejszych i węższych kanałów. W ten sposób podpatrzyłam, jak kobiety robią pranie, kibicowałam sprzedawcy ryb nawołującemu swoich potencjalnych klientów, wypiłam chai w małej glinianej knajpce i jadłam obiad u keralskiej rodziny podany na liściu bananowca. I nie tylko.

Nie żałuję, ale dużą łodzią też chętnie popływam. Kiedyś. Z Krzychem.

Poniżej kilka zdjęć, a więcej fot i w dużym rozmiarze zobaczycie na moim fotograficznym blogu.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_5124

Życie w lokalnych wioskach toczy się leniwie.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4808

Jedna z wiosek w okolicach Alleppey - dzieci w drodze ze szkoły.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4741

Keralskie refleksy.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_5224

Lokalny supermarket - również na wodzie.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_4924

Łódź mieszkalna, czyli houseboat na jednym z szerszych kanałów.

Indie_rozlewiska_Kerali, DSC_5186

Rozlewiska Kerali to miejsce dla każdego, kto lubi kolor zielony.

  • Ostatnie zdjęcie – zupełnie jak na Krutyni, gdzie co roku kajakujemy. Ja chyba też wolałabym małą łódkę, ale zobaczymy…

    • Duże łódki też mają klimat – ja się nie zdecydowałam, bo oprócz tego, że nie popłynie się nimi n mniejsze kanały, to ja byłam tam sama, więc było to zupełnie nieopłacalne:)

  • Ja płynęłam 2 razy kettuvalanem. To jedno z najpiękniejszych wspomnień z Kerali. Wspaniałe widoki, odpoczynek, przepyszna kuchnia i bliskie spotkanie z mieszkańcami tej bajecznej krainy. Naprawdę warto zapłacić niemałą sumę, jak na Indie. Ale nie ma się co dziwić. W końcu Kerala to „God’s own country” :)

  • Moja wymarzona emerytura :) Tylko wolałabym na Mekongu :)

  • Janusz

    Po raz kolejny byliśmy w Indiach.Przez miesiąc czasu
    od 10 listopada do 10 grudnia 2012 roku zwiedziliśmy ten kraj tym razem trasą Delhi -Varanasi-Agra- Jaipur-Bombaj-Goa-Cochin-Munnar-Thekaddy-Allepey/house boat/-Kovalam- Delhi.Zona zakończyła prace nad albumami.Znakomita robota i pamiątka na całe życie.