• Wietnam_Ninh_Binh_Tam_Coc, DSC_4441

Na wsi w Wietnamie

Czasem wszystko układa się w taki sposób, że nieco przez przypadek zamiast do miasta, trafia się na wieś.
Na wieś wietnamską, gdzie tylko od czasu do czasu przejedzie samochód albo skuter.
Na wieś spokojną, gdzie bawoły stojące w wodzie swoimi wielkimi okrągłymi oczami bezmyślnie obserwują mglisty krajobraz pól ryżowych i wapiennych skał, aby późnym popołudniem niemrawo zebrać się i wrócić do zagrody.
Na wieś całkiem przyjemną, gdzie na wodzie pływają zdyscyplinowane kaczki, które na wezwanie ich właścicielki żwawo i z głośnym kwakaniem ruszają w drogę całą czeredą.

Po takiej wsi nadzwyczaj miło jest wsiąść na rower biorąc za przykład większość jej mieszkańców. Warto skręcić w lewo z głównej drogi, a potem raz jeszcze w lewo, aby na koniec trafić do małej buddyjskiej świątynki, którą opiekuje się jedna jedyna młoda mniszka. Warto posiedzieć na polu ryżowym i rozkoszować się ciszą albo wybrać się na dobrą (ale nie wyśmienitą) zupę pho do lokalnej knajpki.

Spokoju wsi nie są w stanie zburzyć nawet dziesiątki autobusów przywożących w ciągu dnia tłumy turystów (głównie z Hanoi, w ramach jednodniowych wycieczek) ani panie straganiarki usilnie starające się sprzedać kolejnego ananasa, kapelusz lub parasol „w razie deszczu”. Przemysł turystyczny w okolicy Tam Coc oczywiście kwitnie. Jest budka z biletami ( 80.000 dong za łódkę, 30.000 dong od osoby, max. dwóch obcokrajowców na łódce) oraz panowie i panie łódkowe cierpliwie czekający na swoją kolej i turystów, którzy za chwilę zobaczą jedną z najbardziej spektakularnych scenerii w Wietnamie, zwaną czasem „Zatoką Ha Long pól ryżowych”.

Widok faktycznie zapiera dech. A kiedy ma się szczęście do wioślarza, który pozwala się cieszyć chwilą i nie naciska na kupno pamiątek podczas łódkowej wycieczki, zachowuje się jedynie pozytywne wrażenia i bardzo chce się tam wrócić raz jeszcze, aby móc zobaczyć ten bajkowy krajobraz raz jeszcze, dla odmiany w pełni dojrzałej zieloności.

  • Aniu, zdjecia jak zwykle swietne!!
    Co masz na mysli piszac: max. 2 obcokrajowcow w lodce? Biora ogolnie tylko 2 pasazerow, czy jak mam to rozumiec? Pozdrawiam!

    • Dzięki:)
      Tak, biorą jedynie 2 pasażerów w wypadku, jeśli są oni obcokrajowcami. Jeśli to Wietnamczycy, nie ma żadnych ograniczeń. Czyli może być tak, że łódką płynie wioślarz + dwójka obcokrajowców + ich wietnamski przewodnik + Wietnamczyk, drugi wioślarz albo osoba, która zamierza coś sprzedać podczas wycieczki;) Widzieliśmy takie cuda;)

  • Piękne! No my jednak na wakacje do Chorwacji:)))

    • A Chorwacja piękna jest…. Pojechaliśmy tam w podróż poślubną i tak bardzo nam się ten kraj spodobał, że obiecaliśmy sobie, że będziemy tam jeździć co roku. I bardzo chcieliśmy, tylko potem życie zweryfikowało plany i poukładało wszystko inaczej;)

  • cudne zdjecia!!!!! swietny pomysl, zeby zwiedzac wlasnie pod katem zapadlych wiosek a nie wielkich kurortów :) Pozdrawiam!

    • Ninh Binh i Tam Coc to całkiem turystyczne miejsca, ale na szczęście zaraz obok, niejako „za płotem” są całkiem ciekawe, spokojne zakątki;)
      Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny:)

  • Zdjęcia cudne, ale szkoda troszkę zwykłych ludzi, mimo wszystko jakiś smutek w ich oczach.

    • Kos

      Świetny wpis i rewelacyjne zdjęcia. Można się rozmarzyć :)

  • Interesujący kraj i bardzo doświadczony przez historię.

  • Bardzo interesujący blog. Dużo ciekawych informacji. Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejny ciekawy wpis.

  • Bardzo interesująca stronka. Fajne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne.

  • obieżyświat

    Świetne zdjęcia, intryguje mnie ten kraj i zamierzam kiedyś wybrać się tam w podróż.

  • Zdjęcia jak zwykle pierwsza klasa ! Jak Ty to robisz Aniu :).

  • Jolka

    Na wsi moim zdaniem jest ciekawiej niż w miastach – większość ciekawych wspomnień mam właśnie z wiosek :)

  • Cudowne zdjęcia:) uchwyciliście prawdziwe życie tych ludzi:) Piękne