Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy martwili się, że filipiński alfabet ma tylko 5 liter. Otóż nie, ma ich nieco więcej i dzisiaj pora na literę “F” jak “”.

Gwoli przypomnienia: wspólnymi siłami próbujemy stworzyć “filipiński alfabet”, czyli zbiór haseł, które najlepiej opisują charakter i specyfikę tego kraju. Zabawa nie polega bynajmniej na wymienianiu słów w Tagalogu i ich tłumaczeniu na język polski (od tego jest Google Translate), tylko na zebraniu haseł, które jednoznacznie kojarzą się z Filipinami.

Festiwale na Filipinach to naprawdę duża rzecz. Chyba nie ma tygodnia, żeby w którymś miejscu nie odbywał się przynajmniej jeden festiwal. I nie mówimy tutaj o festiwalu np. piosenki żołnierskiej, ale o fiestach z okazji świąt kościelnych, ważnych dat upamiętniających wydarzenie z przeszłości, świętowania z okazji udanych zbiorów czy po prostu parad organizowanych przez lokalnych przedsiębiorców. Festiwal łączy zazwyczaj tradycje rdzennych mieszkańców regionu z elementami kultury chrześcijańskiej. Uczestniczyliśmy już w kilku festiwalach i wybieramy się na kolejne. Tymczasem poczytajcie o Dinagyang, o Chińskim Nowym Roku, Aliwan Fiesta, o obchodach Wielkiej Nocy oraz o Pahiyas.

Filipiny to kraina ryżem i rumem płynąca… Nie będziemy się tutaj rozpisywać, bo w końcu cały czas piszemy o tyk kraju. Jak ktoś szuka danych statystycznych, to polecamy CIA Factbook i Wikipedię.

Filipiński (język) jest to formalna, “literacka” (czyt. szlachetniejsza) odmiana (rejestr) języka Tagalog, oparta na dialekcie występującym w regionie Manili. Filipiński jest jednym z dwóch urzędowych języków na Filipinach (drugim jest angielski). Ponieważ Tagalogiem posługuje się zaledwie 1/3 populacji Filipin, w latach 30-tych XX wieku podjęto pierwszą próbę stworzenia wspólnego języka, który oprócz wspomnianego Tagaloga zawiera elementy języków Visayan oraz Ilocano. W praktyce nieznajomość języka filipińskiego raczej nie utrudnia życia ani turystom, ani ekspatom, gdyż niemal zawsze znajdzie się ktoś mówiący po angielsku.

Flip-flops czyli klapki, bądź “japonki”. To najbardziej podstawowe odzienie stóp nie tylko na Filipinach, ale i w całej Azji Południowo-Wschodniej. Flip-flopy występują w dziesiątkach wzorów i kolorów, a w przeciętnym centrum handlowym znajdziecie kilka “specjalistycznych” sklepów z klapkami. Sami “w każualu” chodzimy w klapkach, choć jak głosi miejska legenda, od zbyt częstego noszenia flip-flopów zniekształcają się stopy…

Fort Bonifacio to jedno z centrów biznesowych w Taguig City, będącym częścią Metro Manila, a jednocześnie jedna z ulubionych lokalizacji dla ekspatów. To, co potocznie nazywa się “Fortem” powstało zaledwie w ciągu ostatnich kilku lat, gdyż wcześniej były to tereny wojskowe (stąd nazwa). Jest to ultra nowoczesny obszar z olbrzymią ilością “drapaczy chmur” (Bonifacio Global City) oraz sklepów i centrów handlowych (Bonifacio High Street). Inspiracją dla projektantów Fortu był zapewne Nowy Jork, stąd numerowane nazwy ulic oraz podobne do NYC nazwy niektórych obiektów (np. szpital St. Luke’s Medical Center).

Niezbyt starym filipińskim zwyczajem zachęcamy Was do podzielenia się swoimi hasłami na literę „F”.