Remont i przeprowadzka… do Singapuru

//Remont i przeprowadzka… do Singapuru

Remont i przeprowadzka… do Singapuru

No to odmalowaliśmy wAzji.pl na nowo i przeprowadziliśmy stronę na serwer w Singapurze. Nie obyło się oczywiście bez problemów i komplikacji, ale czas był najwyższy.

Strony internetowe starzeją się zdecydowanie szybciej niż ich czytelnicy i jak dziś pamiętamy nasze zachwyty, kiedy mniej więcej przed rokiem po raz pierwszy zmieniliśmy wygląd naszego bloga. Estetyczna ekscytacja nie trwała jednak aż tak długo i od kilku miesięcy bardziej świadomie obserwowaliśmy kierunek zmian w wyglądzie innych stron www. Szukając rozwiązania, zdecydowaliśmy się na dzieło pewnego uzdolnionego indonezyjskiego (a jakże!) webdevelopera i oto mamy:

  • tzw. responsive/adaptive layout, czyli strona powinna wyglądać dobrze na ekranie o dowolnej rozdzielczości;
  • większe zdjęcia i większą czcionkę (tak, tak, każdemu z nas psuje się wzrok na 12px)
  • mniejszą ilość zewnętrznych skryptów (zrezygnowaliśmy z prognozy pogody i last.fm)
  • łatwiejszą nawigację, nową stronę z archiwum i trochę wodotrysków na panelu bocznym.

Naszym celem była także poprawa szybkości ładowania się strony. Pomijając wady samego WordPressa i niedoskonałości poprzedniej wersji strony, wiele krwi psuła nam komunikacja z serwerem w Polsce. Pośrednio odczuwali to także nasi Czytelnicy, których niemal 30% mieszka poza granicami Polski. Mamy nadzieję, że serwer w Singapurze poprawi komfort czytania wAzji.pl wszystkim, bez względu na miejsce pobytu.

Strona była przetestowana wzdłuż i wszerz. Jeśli coś nie będzie się wyświetlać jak należy, wyczyśćcie pamięć podręczną w waszej przeglądarce. Jeśli będzie coś poważniejszego, piszcie do nas na Facebooku.

Napiszcie też proszę, jak wam się podoba nowy wygląd wAzji.pl, czy jest szybciej oraz bardziej przejrzyście.

By |2017-02-07T19:28:22+00:00Lipiec 11th, 2013|Inne|19 komentarzy

About the Author:

Żyje internetem, w internecie oraz z internetu. Pasjonat e-commerce, SEM i social media. Analizuje, projektuje i tworzy, a potem patrzy jak rośnie...