Historia jednej fotografii: Jak się starzeć, to na Bali

/, Historia jednej fotografii, Indonezja/Historia jednej fotografii: Jak się starzeć, to na Bali

Historia jednej fotografii: Jak się starzeć, to na Bali

Siedziała na schodach Pura Beji, hinduskiej świątyni w Sangsit na . Sprzedawała pachnące kwiaty frangipani składane przez Balijczyków w ofierze lokalnym bóstwom.

Było już późne popołudnie, kiedy usłyszała głosy.
– O! Ktoś przyjechał! – pomyślała sobie pewnie w tym momencie. Niestety była to tylko grupa turystów zupełnie niezainteresowana starszą panią, a tym bardziej jej kwiatkami. Nie sprzedała tego dnia już nic więcej.

Miała pięknie pomarszczoną twarz i lśniącą od olejków skórę. Była najlepszym dowodem na to, jak wspaniale można zestarzeć się na tej indonezyjskiej wyspie.

Co ja piszę! Była?

Mam nadzieję, że nadal jest!

Wiem, że w ciągu tych 6 lat, które upłyneły od czasu, kiedy zrobiłam to zdjęcie, niestety nieco podupadła na zdrowiu, ale mam nadzieję ją niebawem spotkać raz jeszcze, tym bardziej, że mam dla niej niespodziankę – jej widnieje na wzorze banknotów opracowanym przez szwajcarską firmę współpracującą z bankami i innymi organizacjami finansowymi na całym świecie.

By |2014-12-27T11:22:59+00:00Lipiec 21st, 2014|Bali, Historia jednej fotografii, Indonezja|1 komentarz

About the Author:

Fotografka i podróżniczka. Od wielu lat eksploruje Azję, a kilka lat temu swój nowy dom znalazła na indonezyjskiej wyspie Bali. Lubi życie z domieszką adrenaliny, śnieg i świeże sushi. Uwielbia swoje trzy balijskie psy. Nie lubi: nudy, braku szczerości i pomidorowej z ryżem. Na co dzień zajmuje się między innymi organizacją wyjazdów do Indonezji. I nie tylko tam.