Historia jednej fotografii: Inareta i tatuaż

Zanim ja zwróciłam uwagę na Inaretę, ona zwróciła uwagę na mój . Władczo sięgnęła po moją rękę, a potem przyglądała mu się długo cmokając z niedowierzaniem raz za razem, aż w końcu nie wytrzymała i zapytała towarzyszącego nam Petera, czy ten to z Sumby. I już po chwili kiwała głową z jeszcze większym niedowierzaniem. Bo czego jak czego, ale tatuażu z Filipin się nie spodziewała!

W zachodniej części Sumby tatuaże wykonywano przede wszystkim na skórze mężatek, które urodziły dziecko. Były symbolem dorosłości, dojrzałości. Elementem, który oddzielał świat kobiet od świata dziewcząt. Sumbańskie tatuaże zarezerwowane dla tych mężatek, które udowodniły swoją zdolność do reprodukcji, świadczyły o ich statusie i wskazywały moment, od którego kobieta staje pełnoprawnym członkiem rodziny męża. Im więcej dzieci, tym więcej tatuaży. Im więcej tatuaży, tym wyższy status kobiety. W Kodi mówi się także, że tatuaż definiujący mężatki onieśmielał Holendrów, którzy na początku XX wieku mieli zwyczaj porywać i gwałcić młode dziewczęta, choć te incydenty najpewniej chętnie wymazano by po prostu z wioskowej pamięci.

Podobnie jak w filipińskiej Kalindze, sumbańskie tatuaże wykonywano tradycyjnie, za pomocą prostych narzędzi, podstawą barwnika był wymieszany węgiel drzewny, a igłę zastępował kolec z drzewa owocowego. I oczywiście również na Sumbie taki tatuaż był dość bolesny. Może to właśnie dlatego wraz z biegiem lat prawie w ogóle zrezygnowano z jego wykonywania. Dziś można go zobaczyć jedynie na zasuszonej skórze najstarszych kobiet. Takich jak Inareta.

Staruszka podwija gruby ikatowy sarong i pokazuje mi prawie już bezkształtne tatuaże na pomarszczonych udach. Nie śmiem robić zdjęć. Choć w gruncie rzeczy Inareta pozuje chętnie na przemian to uśmiechając się to zakładając na twarz poważną maskę. Pytam Petera, czy wie, ile lat ma ta urocza staruszka, ale ten tylko wzrusza ramionami – Osiemdziesiąt kilka. Dziewięćdziesiąt. Może nawet sto… – zastanawia się głośno – Choć tak naprawdę tego nie wie nikt.

Inareta jakby czytając w naszych myślach mówi do Petera coś, co ten po chwili tłumaczy z lokalnego języka. – Inareta prosi, żebyś zrobiła jej ładne zdjęcie. Żeby kiedy ona już umrze, było najpiękniejszą pamiątką dla jej najbliższych. Żeby patrząc na nie, zawsze mogli o niej pomyśleć.

inareta