„DELHI. STOLICA ZE ZŁOTA I SNU” Rany Dasgupty – KONKURS

Po wprowadzeniu otwartej gospodarki rynkowej w Indiach zapanował chaos niszczenia i tworzenia: slumsy i targowiska były burzone, a na ich miejscu wyrastały centra handlowe i apartamentowce, powstawały oszałamiające fortuny, młodzi ludzie robili zawrotne kariery, a luksus był na wyciągnięcie ręki. Ale transformacja dała też początek ogromnym nierównościom społecznym, a przemoc na ulicach osiągnęła niespotykaną dotąd skalę.

Rana Dasgupta pisze o współczesnym Delhi z liryzmem i empatią, wsłuchując się w głosy jego mieszkańców: miliarderów i biurokratów, handlarzy narkotyków i przedsiębiorców, mieszkańców slumsów i pracowników międzynarodowych korporacji. Są pokoleniem na zakręcie, a ich historie składają się na obraz miasta i społeczeństwa pogrążonego w wirze transformacji.

Delhi to literacki portret jednego z najszybciej rozwijających się współcześnie miast, ale to także opowieść o tym, co być może czeka nas wszystkich; to błyskotliwa analiza rozwoju i przyszłości globalnego kapitalizmu.

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne ponownie mam do rozdania dwie książki – tym razem są to dwa egzemplarze „Delhi” Rany Dasgupty.

Aby otrzymać jeden z nich, wystarczy odpowiedzieć na pytanie: „Z CZYM KOJARZY CI SIĘ DELHI?”

Dodatkowe zasady:
1. Książki zostaną wysłane tylko i wyłącznie na ADRESY W POLSCE.
2. Odpowiedzi należy udzielić w komentarzu pod wpisem na blogu (te zamieszczone na fejsbuku nie będą brane pod uwagę).
3. Na Wasze odpowiedzi czekamy do końca weekendu ( godz. 24.00 w niedzielę czasu polskiego).
4. W poniedziałek, 4 kwietnia, wśród odpowiedzi wybierzemy TE DWIE najbardziej nietuzinkowe, najbardziej oryginalne czy po prostu najciekawsze, a do ich autorów zostaną wysłane książki.

CZAS START!

——————————————

ROZSTRZYGNIĘCIE

Ponownie to był niełatwy wybór i ponownie długo zastanawiałam się, do kogo trafią dwa egzemplarze “Delhi” Rany Dasgupty, bo w komentarzach znalazłam całe mnóstwo fajnych odpowiedzi. Ale trzeba wybrać tylko dwie z nich, ostatecznie więc zdecydowałam, że książki trafią do rąk:

– Magdaleny – za przypomnienie świetnego filmu Deepy Meehty i zafundowanie nam tym samym fajnego filmowego wieczoru, bo jakimś cudem zupełnie go przeoczyliśmy;

– Padmy – za podzielenie się pierwszymi i bardzo osobistymi wrażeniami z Delhi.

Tradycyjnie już gratulujemy serdecznie wygranym; wybierających się na Bali zapraszamy na kawę; a wszystkim Wam życzymy, abyście mimo wszystko mieli okazję książkę przeczytać:)

  • Cyfranek

    Z klasyką medycyny – Delhi Belly ;)

    • Ania Błażejewska

      hahaha:) Dobre! Dzięki wielkie za odpowiedź:) Pozdrawiam!

  • Aleksandra

    Delhi kojarzy mi się z moim przyszłym spełnieniem marzeń, z wpatrywaniem się w setki ludzi na ulicach i wysłuchiwaniem nieustannego koncertu głosów wszelakich. Delhi to także jedna z wielu rzeczy które z pewnością mnie kiedyś zadziwią.
    A zupełnie na marginesie – Delhi kojarzy mi się z kotami – głównie przez nazwę w jęzku hindi „Dilli” a kocia nazwa to „billi” :)

    • Ania Błażejewska

      Piękny opis i fajne ciekawostki:)

      Trzymam kciuki za przeczytanie książki i za spełnienie marzeń.

  • Natalia Dyck

    Międzynarodowy Festiwalu Kultur w Delhi :)

    • Ania Błażejewska

      Dzięki serdeczne za odpowiedź:) Mam nadzieję, że uda Ci się sięgnąć po książkę.

  • Magdalena

    oczywiście Deepa Mehta i ,, Ogień ” !

    • Ania Błażejewska

      Gratuluję serdecznie!
      Nie wiem, jakim cudem udało nam się do tej pory nie sięgnąć po ten film, więc bardzo cieszę się, że go przywołałaś!
      Prześlij proszę dane do wysyłki książki.

  • denree

    mnie delhi kojarzy sie z jedynym miastem w indiach gdzie samochody reaguja na sygnalizacje swietlna i sa nawet takie, ktore zatrzymuja sie na czerwonym :)

    • Ania Błażejewska

      A tego się nie spodziewałam:)

      Tym bardziej trzeba poczytać książkę;)

  • Katarzyna Dabrowska

    Delhi jak Hollywood z lat 60/70 XX w. – czyli Paharganj! Unikatowa dzielnica na skalę Indii. Szczególnie jak dorzuci się wspomnienie ze spaceru z hotelu w tej dzielnicy na dworzec, który jest w pobliżu i stanowi kwintesencję Indii.

    • Ania Błażejewska

      Fakt! Kiedy byłam tam drugi albo trzeci raz akurat poszerzano ulicę. Widok domów przeciętych jakby wpół i pozbawionych przodów – bezcenny;)

      Kasiu, powodzenia następnym razem:)

  • drogpo

    Delhi pomimo, iż jest tak ogromny miastem kojarzy mi sie głownie z pewną „knajpką”. Jest to budka pełniąca funkcje przydrożnej restauracji. Jak to w Indiach bywa, bardzo sprytnie na chodniku znalazło się miejsce i na kuchnie, i na stoliki dla gości, i na zmywak. Także śmiało można było śledzić poczynania kucharzy, jednakże na własną odpowiedzialność. Był to mój pierwszy kontakt z oryginalną kuchnią indyjską. Pierwszy i niezapomniany! Smak paranthy, ktora nieważne z czym została zamówiona i tak smakowała cebulowo (kucharz nigdy nie wspomniał, ze inne składniki sie skończyły, po prostu przygotowywał ja z tym, co miał, albo z tym, co uznał za słuszne :)) Choć takie rzeczy w Indiach nigdy nie sprawiają problemu. Po prostu sie wydarzają, a my obserwując je, czerpiemy radość! I jeszcze ten Pan, który sprzedając jedzenie, pomimo braku kilku zębów, dzielił sie z nami najpiękniejszym i najszczerszym uśmiechem. Myślę, ze naprawdę nas polubił, my go bardzo. I za każdym razem, gdy wracamy wspomnieniami do tej wyprawy, wracamy tez do Niego i do cebulowych paranth.

    • Ania Błażejewska

      Ach, te indyjskie knajpki i tamtejsze, jedyne w swoim rodzaju, smaki… Przywołałaś wspomnienia:)))

      I powodzenia następnym razem!

  • Bodzia

    Mnie Delhi kojarzy się z nieosiągalnym…marzeniem. Poniższe komentarze (może poza jednym) sugerują wiedzę z autopsji…więc książka mogłaby jedynie porównać swoją wiedzę z tą przedstawioną na stronach…a dla mnie…

    • Ania Błażejewska

      Mocno trzymam kciuki, aby udało się je kiedyś spełnić:)

  • Bogumiła Gebler

    Mauzoleum Humajuna i Lodi Gardens to moje pierwsze skojarzenie z Delhi. A dokładniej związana z nim legenda o wielkiej miłości do Humajuna jego małżonki, która nadzorowała budowę miejsca spoczynku jej ukochanego. Piękny wyraz miłości. To piękna i ponadczasowa prawa, która wpisała się w historię światowej architektury. „”Najwięcej dostojeństwa mają najprostsze formy.”
    A. Gaudii.

    • Ania Błażejewska

      Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Tym bardziej, że są to dwa miejsca, których do tej pory nie miałam okazji zobaczyć. Trzeba to koniecznie nadrobić.

      Mam nadzieję, że po książkę sięgniesz tak, czy inaczej. Sama nie mogę już doczekać się, kiedy ją przeczytam:)

  • Delhi? Łzy, strach i przełamanie, niepewność, a wreszcie wielka miłość. Był koniec lat dziewięćdziesiątych, ja właśnie zdałam maturę i za pieniądze zarobione podczas poprzednich wakacji kupiłam bilet lotniczy do Indii. Nie miałam pojęcia o Azji, o Indiach, o świecie. Poleciałam na początku lipca, na drodze z lotniska topił się asfalt. Płakałam co wieczór, bałam się wyjść na ulicę, bałam się tłumu, bałam się wszystkiego. Nie stać mnie było na przebukowanie biletu i ucieczkę. I wtedy spadł pierwszy monsunowy deszcz i zmył cały ten kurz, brud i mój strach. Zaczęłam nieśmiało robić dłuższe wypady z mojego obskurnego hostelu, przed świątynią kupiłam girlandę z aksamitek, poszłam na lekcję tańca bharat natyam. Zakochałam się w Delhi, w Indiach, a potem w całej Azji. Delhi mnie zmieniło i nauczyło, że świat może być inny, ale nie należy się go bać.

    • Ania Błażejewska

      Serdecznie gratuluję!
      Pięknie opisałaś swoje pierwsze dni w Delhi i to, jak ewoluował Twój stosunek do tego miasta.
      Prześlij proszę swoje dane do wysyłki książki.
      Pozdrawiam!

      • Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę! Już wysyłam :)