Historia jednej fotografii: Rodzina królewska z Boti

W Boti zatrzymuję się w domu króla Nama Benu. Spotykam go dopiero wieczorem, bo ten spokojny i pełen autorytetu mężczyzna przez osiem dni tygodnia pracuje w polu wraz ze swoimi podwładnymi. Dopiero ostatniego, dziewiątego dnia tygodnia odpoczywa nie opuszczając wioski. Władca Boti uczestniczy w każdym aspekcie życia społeczności, począwszy od ceremonii związanych z narodzinami i [...]

Historia jednej fotografii: Adi Mimpa i buty

Pusta droga na wyschniętej od słońca wyspie Rote. Marzące o odrobinie deszczu drzewa; jakieś kolczaste krzaki, proste chaty pamiętające lepsze czasy; przekrzywione ogrodzenia i rozbrykane kozy z długimi uszami przypominającymi nieco uszy królików. Zatrzymujemy się przy jednej z najmniejszych chat, zbitej z kawałków drewna palmowego i blach. To tam mam zobaczyć, jak wyplata się charakterystyczne [...]

Historia jednej fotografii: Sąsiadka Dina

Gdybym była nieco rozczarowana dość obojętnym przyjęciem zdjęć przez pięknooką Inaretę, Dina wynagrodziłaby mi wszystko z nawiązką. Tą sąsiadkę Inarety też udało mi się namówić na kilka portretów poprzednim razem i również jej przywiozłam ostatnio kilka odbitek. Na wieść, że przyjechałam raz jeszcze i przywiozłam zdjęcia, przybiegła do mnie zdyszana, zerknęła na swe podobizny i [...]

Historia jednej fotografii: Ponowne spotkanie z Inaretą

Inaretę zapewne pamiętacie. Kiedy odwiedziłam ją ponownie, siedziała dokładnie w tym samym miejscu, co ostatnio - na werandzie swojego domu. Na prawo od drzwi. Dokładnie tak, jak poprzednio opierała się o starą drewnianą ścianę i z zapamiętaniem żuła starty na miazgę betel rozplątując nitki bawełny. Nawet w oczach miała ten sam błysk. Tak, jak gdyby [...]

Historia jednej fotografii: Inareta i tatuaż

Zanim ja zwróciłam uwagę na Inaretę, ona zwróciła uwagę na mój tatuaż. Władczo sięgnęła po moją rękę, a potem przyglądała mu się długo cmokając z niedowierzaniem raz za razem, aż w końcu nie wytrzymała i zapytała towarzyszącego nam Petera, czy ten tatuaż to z Sumby. I już po chwili kiwała głową z jeszcze większym niedowierzaniem. [...]

Historia jednej fotografii: Busaini z Kawah Ijen

Wyłonił się zza skały na chwilę po tym, jak dzień rozproszył mroki nocy. Ubrany w dziurawe spodnie i spłowiałą niebieską bluzę szedł tak lekko, jakby nie pokonał właśnie kilku kilometrów z koszem na plecach. Przystanął, kosz odstawił w kąt, a sam zabrał się do pracy. Wchodził w gęsty siarkowy dym, kruszył kawałki siarki, uciekał przed [...]

Historia jednej fotografii: Kumoszki z Phyang

Zasłuchany pan w kapeluszu siedzi oparty o jeden z filarów klasztoru. W jednym z kątów plotkują urocze babcinki. Kilkuletni mnisi bawią się chińskimi pistoletami z plastiku. Wszędzie wokół tłumy odświętnie ubranych ludzi. Oj tak, widownia podczas festiwalu w Phyang jest bardzo malownicza. Najbardziej sympatyczna wydaje mi się starsza pani w zielonej czapeczce na głowie. Ta, [...]

Historia jednej fotografii: Jak się starzeć, to na Bali

Siedziała na schodach Pura Beji, hinduskiej świątyni w Sangsit na Bali. Sprzedawała pachnące kwiaty frangipani składane przez Balijczyków w ofierze lokalnym bóstwom. Było już późne popołudnie, kiedy usłyszała głosy. - O! Ktoś przyjechał! – pomyślała sobie pewnie w tym momencie. Niestety była to tylko grupa turystów zupełnie niezainteresowana starszą panią, a tym bardziej jej kwiatkami. [...]

Historia jednej fotografii: O mnichu, który szukał żony (i nadal szuka)

"Ashina poznałam zupełnie przez przypadek, kiedy zostałam trochę dłużej w klasztorze w Amarapurze. Przysiadł się do mnie, podczas gdy odpoczywałam w cieniu i zadał to samo pytanie, które najczęściej słyszałam w Birmie: - Can I practice some English with you? A potem zaczął o sobie opowiadać. Jak to w klasztorze przebywa już od kilku lat. [...]

Historia jednej fotografii: Szczęśliwa para z Wietnamu

Wszystko zaczęło się od pewnego zdjęcia. Pełną optymizmu i radości życia fotografię starszej pary zauważyłam w jednej z galerii w uliczkach Hoi An w październiku ubiegłego roku. Zachwyciła od pierwszej chwili tak, że nie namyślając się długo postanowiłam zdjęcie zakupić i od ponad roku mam przyjemność codziennie zerkać na tych szczęśliwych dziadków. Do dziś nieustannie [...]