[Foto] Jeśli na spacer, to do Hanoi

Zaraz napiszecie, że absolutnie nie mam racji, bo przecież skutery, bo hałas, bo w ogóle gdzieś indziej (tu padnie nazwa) może być i spokojniej i bardziej klimatycznie. I zgadza się, takie miejsca znajdą się bez trudu. Ale po pierwsze Hanoi zachwyca mnie od "zawsze", czyli od momentu, kiedy pojechałam tam po raz pierwszy te kilka [...]

Mai Lộc: od rykszarza do fotografa

Przychodzi na świat w 1966 roku w Duc My, niewielkiej miejscowości w wietnamskich Central Highlands, jako jeden z pięciorga dzieci. Wychowywany głównie przez matkę z dzieciństwa pamięta przede wszystkim bezwzględną biedę oraz ojca, który miał w sumie aż cztery różne żony i szesnaścioro dzieci. Potrafi też przywołać pamięcią trochę obrazków z wojny wietnamskiej: żołnierzy uczących [...]

Kawowy raj

To był mój drugi pobyt w Kawowym Raju (dla Ani nawet czwarty) i na pewno nie ostatni. Wietnam jest bowiem drugim największym na świecie producentem kawy (ustępuje miejsca jedynie Brazylii) i ma ponad 14% udział w światowym rynku kawy. Wietnamska kawa (Cà Phê), zwłaszcza parzona w tradycyjnym metalowym filtrze zwanym Phin, to niepowtarzalne wrażenie smakowe. [...]

By | 13 stycznia 2014|Categories: Kuchnia azjatycka, Podróże po Azji, Wietnam|Tags: , |5 komentarzy

Lampy, lampki, lampeczki

- Chyba po prostu tradycyjny czerwony… - zastanawialiśmy się głośno nad zakupem wietnamskiego lampionu w Hoi An. - A może filetowy? Albo granatowy? Czerwony jest chyba jednak trochę ZBYT tradycyjny… - Ale okrągły czy ten bardziej wydłużony? - sami nie wiedzieliśmy, który z dziesiątek lampionów podoba nam się najbardziej, skutkiem czego podjęcie tej w założeniu [...]

By | 12 stycznia 2014|Categories: Podróże po Azji, Wietnam|Tags: , , , , , |2 komentarze

Zbieraczki w stożkowych kapeluszach

Choć wydawałoby się, że to raczej kawa stanowi integralną część wietnamskiego stylu życia, to wbrew pozorom również herbata jest jednym z ulubionych i najczęściej pijanych napojów. Plantacje herbaty w okolicy Bao Loc, może nie nie tak oszałamiające jak te na Sri Lance czy w indyjskiej Kerali, są nadal urocze, podobnie jak pracujące na nich zbieraczki [...]

Historia jednej fotografii: Szczęśliwa para z Wietnamu

Wszystko zaczęło się od pewnego zdjęcia. Pełną optymizmu i radości życia fotografię starszej pary zauważyłam w jednej z galerii w uliczkach Hoi An w październiku ubiegłego roku. Zachwyciła od pierwszej chwili tak, że nie namyślając się długo postanowiłam zdjęcie zakupić i od ponad roku mam przyjemność codziennie zerkać na tych szczęśliwych dziadków. Do dziś nieustannie [...]

Świątynia Literatury

Dwa lata temu byłam tam sama. Prawie zupełnie sama, bo z wyjątkiem pary zakochanych Wietnamczyków (dziewczyna w charakterystycznym czerwonym berecie na głowie idąca pod ramię z chłopakiem) i jeszcze kilku osób nieśpiesznie przechodzących gdzieś w oddali. Było spokojnie i cicho. Tak cicho, że i zgiełk miasta był ledwo słyszalny. Po dwóch latach wybrałam się tam [...]

Jedziemy na wycieczkę, czyli dzień na Ha Long Bay

Nie znoszę wszelkiego rodzaju działalności zbiorowej: grup, stowarzyszeń, kółek zainteresowań, różańcowych czy wzajemnej adoracji. Nie lubię też wycieczek zorganizowanych ani dostosowywania się do grupy. Najlepiej podróżuje mi się zupełnie samej. Tak już mam. Ale do rzeczy. Bo jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. W taki właśnie sposób podczas [...]

Na wsi w Wietnamie

Czasem wszystko układa się w taki sposób, że nieco przez przypadek zamiast do miasta, trafia się na wieś. Na wieś wietnamską, gdzie tylko od czasu do czasu przejedzie samochód albo skuter. Na wieś spokojną, gdzie bawoły stojące w wodzie swoimi wielkimi okrągłymi oczami bezmyślnie obserwują mglisty krajobraz pól ryżowych i wapiennych skał, aby późnym popołudniem [...]

Miś z północnego Wietnamu

Pierwszy raz zobaczyliśmy go w postaci futerka rozpostartego na niewielkich palach drewna. Niewidzące już oczy patrzyły na drogę, po której przechodziły dziesiątki turystów. - Zuzu, co to jest? - zapytałam znajomą dziewczynę Hmong, z którą spędzaliśmy wigilijne popołudnie. - Enemu. - oświadczyła Zuzu z pełnym przekonaniem. - Enemu? - próbowałam coś skojarzyć. - No nie [...]

By | 28 grudnia 2012|Categories: Podróże po Azji, Wietnam|Tags: , , , , |13 komentarzy

Zimno, coraz zimniej…

Tęskniliśmy za zimnem od dawna. Marzyły nam się temperatury przynajmniej niższe niż 20 stopni na plusie. Bo jakkolwiek przyjemne nie byłyby czasem upały, to na dłuższą metę, kiedy ma się je na co dzień, są po prostu… nudne. Zimno było już w Hanoi, więc z prawdziwą przyjemnością założyliśmy bluzy, długie spodnie i pełne buty. Ale [...]

Wietnamczycy

Pani straganiarka z Sajgonu przyniosła mi mały plastikowy stołeczek, chwilę po tym, jak zobaczyła, że schroniłam się obok jej stoiska przed deszczem. I na migi pokazała "usiądź sobie tutaj, bo padać pewnie będzie dłuuugo" . A potem ze spokojem wróciła swoich zajęć, a właściwie ich braku. Bo przecież padało. Na dworcu autobusowym (gdzieś na trasie [...]

Targi wietnamskich górali

Targi mniejszości etnicznych zamieszkujących północne rejony Wietnamu to idealna okazja, aby przyjrzeć się przepięknie haftowanym i tęczowo kolorowym ubraniom wietnamskich górali albo wtopić się w tłum i poczuć się zupełnie oderwanym od codziennej rzeczywistości. Rozczarowana niedzielnym targiem w Bac Ha, na który wybrałam się dwa lata temu (beton + setki turystów+ proporcjonalna do nich ilość [...]

Dzień z Khu

Khu można spotkać na rynku w Sapa. Zwykle siada na lewo od wejścia i wraz z siostrą, a w wolne od szkoły dni również z córeczką, sprzedaje wyszywane torby, torebki i torebeczki; biżuterię, trochę spódnic, jakieś ciemne marynarki, duże kapy na łóżko i małe ozdoby. Jak to zwykle bywa, poznajemy się zupełnym przypadkiem, kiedy to [...]

Mama Sung

- Sung? Mama Sung? - dopytywały się dziewczyny z plemienia Czarnych Hmongów, kiedy szukałam kobiety spotkanej rano na rynku. - Sung czy Su? - pytała inna. - Hmmm, nie wiem, mogłam coś źle zrozumieć…. - Taka stara i mała? - upewniały się. - A co znaczy stara i mała? - zapytałam. - No wiesz, taka [...]

Wesele u Czerwonych Dzao

Głośną muzykę i gwar ludzkich głosów było słychać już z daleka. - Pośpieszmy się. - powiedziała San Mae, kobieta z plemienia Czerwonych Dzao, z którą miałam przyjemność spędzać ten dzień. - Jeśli pójdziemy szybciej, zobaczymy jak rodzina pana młodego zaprasza rodzinę panny młodej na przyjęcie do swojego domu. To właśnie z tego powodu ta muzyka. [...]

Stożkowe kapelusze z Hue

Stożkowy kapelusz (po wietnamsku "non ") to jedna z tych spraw (zaraz obok zupy phở), która zwykle przychodzi do głowy na hasło "Wietnam ". Zakładany przez wielu Wietnamczyków tradycyjnie ma na celu ochronę: zarówno przed słońcem w upalne dni, jak i przed deszczem podczas niepogody. Noszą je więc pracujący w polu rolnicy, rybacy podczas połowu, [...]

Dzień z życia Hoi An

Zza rogu powłócząc nieco nogami wyłania się starsza koścista pani dźwigając na swych barkach dwa duże kosze pełne jedzenia i kilka małych stołeczków. Przystaje przy jednej z żółtych ścian, lekko dysząc z przemęczenia, ale już po chwili wszystko rozpakowuje i w ten sposób na jednym z chodników rozpoczyna działalność mini-knajpka uliczna serwująca Cao lầu, lokalny [...]

Nha Trang? Brak słów!

Umówiony kierowca motorka czekał punktualnie o 8 rano. Zeszłam kilka minut później z nieodłącznym notesem w ręku, a w nim spisaną listą miejsc, które planuję tego dnia zobaczyć i po szybkim "dzień dobry" zaczęłam tłumaczyć, gdzie najpierw, gdzie potem i dlaczego tak, a nie inaczej. Na twarzy mężczyzny momentalnie wymalowała się kompletna dezorientacja i już [...]

Trzy kolory: Mui Ne

- Motor! Motor! Wypożycz od nas motor! - krzyczał za mną jeden z młodych ludzi siedzących pod blaszaną budką w okolicach wietnamskich Wydmy Białej. - I tak nie dasz rady chodzić, bo wydmy są za duże. Mimo namów, a potem ostentacyjnego wzruszenia ramionami pana w koszulce z Che Guevarą, nie skusiłam się na rajd po [...]

Festiwal Środka Jesieni

- Idą, idą! - krzyczy podekscytowana właścicielka małej knajpki w Mui Ne. Wśród ludzi zgromadzonych na ulicy też widać coraz większe poruszenie. Faktycznie idą! Najpierw panowie policjanci próbujący ogarnąć sytuację i zapewnić tej kolorowej paradzie miejsce na drodze, potem wijące się wielkie smoki, następne bębniarze i na sam koniec kolejne grupy dzieci z małymi lampionami [...]

Pływające targi Delty Mekongu

Być może miałam zbyt wygórowane oczekiwania. Być może zabójczo wczesne wstawanie (5.00 rano) nie służy mi do tego stopnia, ze potem nie potrafię czerpać radości z pozostałej części dnia. Być może nie powinnam być tak naiwna, jak byłam i uwierzyć, ze moja wycieczka łódką będzie "inna niż wszystkie, jedyna w swoim rodzaju". Być może niepotrzebnie [...]

Pada deszcz w Cần Thơ

- Zabiorę cię dzisiaj na najlepszą phở w Sajgonie. - oznajmił mi Qui wczoraj. - Jak to? Przecież ja najlepszą phở już jadłam… - Nie znasz się. Byli wczoraj ludzie w knajpce, gdzie jadłaś? - No niewielu… - No właśnie! Więc teraz zabiorę Cię do takiej knajpki, w której phở jest tak dobre, że wieczorem [...]

Sajgon to nie tylko sajgon

Motorów i skuterów mknących po ulicach Ho Chi Minh City są takie ilości, że trudno to ogarnąć zarówno wzrokiem, jak i rozumem. Kiedy na jednym z nich jedziemy z Wietnamczykiem o imieniu Qui, oczy śmieją mi się do mijanych widoków. Podczas gdy przystajemy na światłach, uśmiechają się do mnie kierowcy innych motorków, a kilkuletnia dziewczynka [...]