People Power Revolution 27 lat później

„Pamiętam, że kiedy jechałem z ojcem samochodem, musieliśmy umieścić na zewnątrz białą wstążkę. Inaczej prawdopodobnie ostrzelaliby nas snajperzy”, „Dziewczyny, czy to stare, czy młode, prosiły żołnierzy o odłożenie broni oferując im żółte kwiaty”, „Żółty był kolorem rewolucji. Wszędzie na było widać żółte kwiaty i wstążki”, „Zakonnice, księża i zwykli ludzie modlili się w prawdziwym skupieniu”, „Ludzie maszerowali na pałac prezydencki, aby przekazać Marcosowi, że to koniec jego władzy, aż ten uciekł przed rozjuszonymi Filipińczykami”.

, czyli seria demonstracji, które zaczęły się w 1983 roku, a punkt kulminacyjny osiągnęły trzy lata później, to bez przemocy, postrzegana jako zwycięstwo narodu przeciwko opresyjnym, autorytarnym rządom reżimu Ferdinanda Marcosa, która ostatecznie doprowadziła do odsunięcia od władzy znienawidzonego prezydenta.

Większość demonstracji odbyła się na długim odcinku Epifanio de los Santos Avenue (EDSA), udział w nich wzięło ponad 2 miliony cywili, jak również sporo grup politycznych, militarnych oraz religijnych, a same protesty zakończyły się sukcesem – dyktator został odsunięty od władzy i musiał opuścić rezydencję prezydencką Pałac Malacañang. Rządy przejęła Corazon Aquino. Przywrócono ustrój demokratyczny.

Ale po kolei:

Ferdinand Marcos wygrał wybory prezydenckie w 1965 roku, nieznacznie pokonując urzędującego wówczas prezydenta. Prawie natychmiast rozpoczął wiele publicznych projektów, mówiło się wręcz, że ” zbudował więcej dróg niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci i więcej szkół niż jakikolwiek poprzedni rząd„. W 1969 roku odbyły się kolejne wybory, ponownie wygrane przez Marcosa mimo pojawiających się tym razem zarzutów kupowania głosów i oszustw wyborczych. I na tym nie koniec. Cała kolejna kadencja Marcosa upłynęła pod znakiem korupcji, a rosnące dysproporcje pomiędzy bogatymi a biednymi doprowadziły do wzrostu przestępczości i niepokojów społecznych. W tym czasie powstały też dwa ruchy: NPA (New People’s Army), zbrojna grupa, która wzywała do redystrybucji bogactwa i reformy rolnej oraz MILF (Moro National Liberation Front), muzułmański front separatystyczny. Wszystko to przyczyniło się do wzrostu niezadowolenia i niepokojów na Filipinach.

W 1973 roku planowane były kolejne wybory, ale jako, że Marcos nie mógł ubiegać się o 3. kadencję prezydencką, to… 23 września 1972 roku na mocy prezydenckiego orędzia wprowadził stan wojenny usprawiedliwiając go wzrostem obywatelskiego nieposłuszeństwa.

W ten sposób:
– przejął pełną kontrolę nad armią filipińską:
– ograniczył wolność słowa, prasy i wiele innych swobód obywatelskich:
– rozwiązał Kongres Filipin:
– zamknął krytyczne mu media:
– nakazał natychmiastowe aresztowania przeciwników politycznych i krytyków, w tym senatora Benigno Aquino:
– zniósł filipińską konstytucję zastępując ją wersją napisaną przez siebie.

Wszystkie te działania pozwoliły mu na skuteczną legitymizację władzy i utrzymanie stanowiska prezydenta przez kolejne… 14 lat. Z pewnością byłoby to trudniejsze, gdyby nie zimnowojenne polityczne wsparcie Stanów Zjednoczonych w związku z obietnicą Marcosa „wyeliminowania komunizmu na Filipinach” i zgoda filipińskiego dyktatora na zapewnienie USA stałych baz wojskowych i morskich w kraju.

Ale sprzeniewierzenia państwowych pieniędzy przez Marcosa oraz zamknięcie lub przejęcie większości przedsiębiorstw filipińskich przez klikę Marcosa powoli doprowadzały Filipiny do utraty przewagi konkurencyjnej w Azji Południowo-Wschodniej, rosło więc niezadowolenie i pojawili się spiskowcy planujący obalenie prezydenta. Na czele tej grupy stał cały czas pomimo uwięzienia Benigno „Ninoy” Aquino Jr., któremu pozwolono ostatecznie na wyjazd do Stanów Zjednoczonych w związku ze jego problemami zdrowotnymi.

W 1983 roku Aquino mimo wielu ostrzeżeń zdecydował się powrócić na Filipiny i 21 sierpnia, po 3 latach wygnania w Stanach Zjednoczonych wylądował na manilskim lotnisku. Krajem nie nacieszył się długo, bo zamordowano go już podczas opuszczania pokładu samolotu, co zaszokowało wielu i doprowadziło do całkowitej utraty zaufania do administracji Marcosa, wywołując kolejne fale obywatelskiego nieposłuszeństwa i pogorszenie sytuacji w kraju.

W 1985 roku po naciskach ze strony Stanów Zjednoczonych, aby raz jeszcze zalegitymizować swoją władzę, Marcos zdecydował się na zorganizowanie przedterminowych wyborów prezydenckich. W tym czasie rosnąca w siłę opozycja zdecydowała się wysunąć kandydaturę Corazon Aquino, wdowy po zamordowanym senatorze, a same wybory odbyły się w lutym 1986 roku. Oficjalnie zwyciężył… Ferdinand Marcos, choć nie dość, że podawane wyniki wyborów różniły się pomiędzy sobą, to jeszcze powszechnie donoszono o licznych aktach przemocy i manipulacjach. Ostatecznie ogłoszono, że wygrana należy do Marcosa, ale tym razem Filipińczycy ośmieleni uchwałą USA potępiąjącą nadużycia wyborcze, odmówili uznania wyborczych wyników, a Corazon Aquino zyskała poparcie mas natychmiast wzywając do skoordynowanych strajków i masowego bojkotu firm i mediów należących do prezydenckiej kliki.

Zaplanowano zatem zamach stanu, ale wieści o nim szybko dotarły do dyktatora i plany zamachowców zostały udaremnione. Kiedy jednak 22 lutego Kościół wezwał do udzielenia pomocy rebeliantom, ludzie całymi rodzinami pomaszerowali do EDSA, a w ciągu najbliższych dni liczba czuwających i modlących się Filipińczyków wzrosła do kilkuset tysięcy. Wysłano czołgi, aby rozprawiły się z tłumem, ale żołnierze zatrzymani przez dziesiątki tysięcy modlących się ludzi, wycofali się bez jednego strzału. O świcie 24 lutego ponowiono ataki, tym razem obrzucając tłum gazem łzawiącym. Rebelianci nie pozostali dłużni zdobywając stację kontrolowanego przez rząd Kanału 4 TV, zgromadzony na EDSA tłum liczył sobie już ponad milion osób, a większość sił zbrojnych przechodziła powoli na stronę buntowników.

25 lutego doszło do kolejnych starć, ale nie one sa najważniejszym wydarzeniem tego dnia, lecz fakt, że Corazon Aquino została zaprzysiężona na Prezydenta Filipin na godzinę przed oficjalną inauguracją kolejnej kadencji Marcosa, który potem wraz z żoną zdecydował się opuścić pałac prezydencki prosząc następnie o pomoc Stany Zjednoczone. Amerykańskie śmigłowce przetransportowały go najpierw do bazy sił powietrznych w Clark, potem do Guam, aby na końcu, 26 lutego 1986 roku, Marcos znalazł się na Hawajach. Kiedy wiadomość o wyjeździe Marcosa dotarła do zgromadzonych na ulicach demonstrantów, ludzie śmiali się, machali, przytulali i śpiewali. Radości nie było końca.

Przywrócono wolność prasy, przyjęto nową konstytucję, zaczęto rozmowy z ruchami separatystycznymi i komunistycznymi oraz wzmocniono demokrację Filipin. Wszystko zmierzało ku lepszemu, ale rewolucja to tylko początek drogi. Jaki był ciąg dalszy?

Były dyktator zmarł na Hawajach. Jego żona Imelda wróciła na Filipiny zdobywając mandat w Izbie Reprezentantów, a syn Marcosa, Ferdinand Jr w 2010 roku został wybrany na senatora i prawdopodobnie będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2016 roku. 15 lat po rewolucji na EDSA miała miejsce kolejna, tym razem za nadużycia obalono prezydenta Josepha Estradę.

A tak czy inaczej dziś wielu Flipińczyków wspomina te lutowe dni 1986 roku z prawdziwym wzruszeniem.