Powiedział mi ekspata: Hong Kong Dreaming

Naukę chińskiego rozpoczęła jeszcze w Polsce, a potem wymarzyła sobie studia za granicą. Wybrała , który choć nie był może lokalizacją najbardziej idealną, wydawał się być dobrym pomysłem. Długo się nie wahając złożyła swoją aplikację na The Chinese University of , potem była przeprowadzka, a dziś Kasia Urbaniak opowiada o bardziej i mniej oczywistych aspektach tamtejszego życia.

Kasiu, czy Hong Kong jest Twoim zdaniem dobrym miejscem do życia?

4Myślę, że podobnie jak inne miasta na ziemi, dla jednych może być naprawdę świetnym miejscem do życia, dla innych mniej. Wydaje mi się, że poznałam nieco „cienie i blaski” życia w tym mieście i w tej chwili zdecydowałam, że pobędę tutaj jeszcze jakiś czas. Wielu ekspatów, czyli obcokrajowców będących na międzynarodowych kontraktach w dużych firmach i bankach, uznaje za wspaniałe miejsce, gdzie oprócz ogromnych możliwości biznesowych, można wypocząć i zrelaksować się na łonie natury. Oni też cieszą się wygodnym stylem życia; często firmy opłacają im mieszkania; często mają też okazję, by podróżować służbowo. Myślę, że co innego mogłyby powiedzieć na przykład Filipinki, które pracują tutaj na ogół jako pomoce domowe za pensję minimalną i bez gwarancji odpowiednich warunków mieszkaniowych albo ci Hongkongczycy, którzy zarabiają poniżej średnich zarobków i z trudem mogą wynająć mieszkanie w obliczu stale rosnących cen nieruchomości.

3Jak długo już tam mieszkasz?

W Hongkongu na stałe jestem od 2012 roku, ale wcześniej przyjechałam tutaj na dość długie studenckie wakacje w celach nauki języka.

Skąd właśnie ten wybór?

Przede wszystkim, do zamieszkania w Hongkongu zachęcił mnie wysoki poziom edukacyjny tutejszych uczelni oraz fakt bliskości Chin. Przyznam, że początkowo chciałam wyjechać do Chin kontynentalnych ze względu na to, że tam najlepiej uczyć się mandaryńskiego, czyli oficjalnego dialektu chińskiego. Niemniej jednak, edukacja wyższa jest tam zupełnie różna od tego, co znamy z Europy czy Stanów i obawiam się, że po prostu programy studiów oraz ich realizacja tam nie odpowiadałyby mi.

dsc_0342Jak wyglądały Twoje studia W Hong Kongu? Różnią się od studiów w Polsce?

Organizacja studiów magisterskich w Hongkongu, zdecydowanie różni się od tego, jak takie studia wyglądają w Polsce. Roczny program, który udało mi się tutaj zrealizować, odpowiadał takiemu samemu programowi na uczelni London School of Economics w Londynie oraz USC w Los Angeles. Innymi słowy, cały program zaprojektowany był zupełnie w ten sam sposób, co na uczelniach zachodnich. Przede wszystkim, zajęcia oraz wymagania zaliczenia posiadają bardzo szczegółowo określane zasady. Na zaliczenia składają się egzaminy oraz kilka projektów grupowych i indywidualnych w przeciągu semestru. Na oceny pracuje się tutaj cały rok, a nie tylko pod koniec każdego semestru.

SAMSUNGPrzeprowadzkę do Hong Kongu zaplanowałaś dokładnie, wszystko przemyślałaś i przygotowałaś się do życia w azjatyckim kręgu kulturowym. Czy mimo to było coś, co Cię zadziwiło bądź zaskoczyło?

Tak, to prawda, do przeprowadzki przygotowywałam się dość długo. M.in. spędzając tutaj wakacje już rok wcześniej. Było jednak mnóstwo rzeczy, które na „dzień dobry” mnie zaskoczyły m.in. to jak bardzo zinstytucjonalizowany jest tutejszy rynek mieszkaniowy i jak trudno znaleźć odpowiednie mieszkanie. Drugą taką rzeczą był brak albo bardzo wysokie ceny produktów żywnościowych, do których byłam przyzwyczajona w Polsce, takich jak sery, warzywa, niesłodki chleb. Na początku trudno mi było również przyzwyczaić się do tempa życia, jakie narzucała mi uczelnia, a później pierwsza praca. Wstawanie bardzo wcześnie rano i wracanie do domu w późnych godzinach wieczornych, sprawiało, że po całym dniu miałam już tylko siłę na prysznic i spanie. Szybko jednak nauczyło mnie to efektywnego wykorzystania wolnego czasu.

DSC_0276Snobistyczne Soho i Chungking Mansions. Elegancki biznesowy Central i zatłoczony Mong Kok. Nowoczesne centrum finansowe i bliskość natury. Szklane apartamentowce i miejsca do życia urągające ludzkiej godności. Można powiedzieć, że Hong Kong to miasto kontrastów?

Tak, zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wydaje mi się, że wybrałaś bardzo fajne przykłady wspierające ten argument. Ja mam wrażenie, że życie tutaj odbywa się tak jakby na różnych poziomach. Różne grupy ludzi widzą Hongkong w zupełnie inny sposób. Dla mnie niezwykle interesujące jest odkrywanie tych różnych perspektyw. Między innymi dlatego chciałabym jeszcze lepiej poznać język chiński, bo ta umiejętność daje spory wgląd w życie Hongkongczykow.

IMG_8251-2048x2048Dla mnie Hong Kong będzie zawsze azjatyckim miastem o europejskiej duszy, choć zapewne w dużym stopniu są to jedynie moje wyobrażenia. Jak to wygląda Twoim zdaniem?

Zgodzę się z Tobą. W Hongkongu, zwłaszcza w porównaniu do Chin kontynentalnych można poczuć „powiew kultury zachodniej”. Ja myślę jednak, że nam Europejczykom wydaje się europejski, ponieważ sami zauważamy w nim właśnie te rzeczy, które znamy z Europy, czy szerzej pojętego „świata Zachodu”. Typowy Chińczyk będzie jednak zupełnie ignorował produkty z Europy, amerykańskie restauracje czy angielskojęzyczne imprezy i w tym wymiarze Hongkong to również bardzo „lokalne” miejsce. Moim zdaniem, kultura tutaj jest bardzo barwna, specyficzna, różna od kultury Chin kontynentalnych, ale daleka od kultury Zachodu. Hongkongczycy są dość konserwatywnym społeczeństwem, wiernym swoim chińskim tradycjom i sposobowi myślenia.

IMG_7929Jak opisałabyś społeczeństwo Hong Kongu?

Mam wrażenie, że jest to pytanie co najmniej na rozprawę doktorską. W wielkim skrócie mogę powiedzieć, że z jednej strony mamy ogromny tygiel kulturowy. Często opisywany stwierdzeniem: „gdzie Wschód spotyka się z Zachodem.” Oprócz etnicznych Chińczyków mamy tutaj mnóstwo ludzi z Europy, Australii oraz Stanów, ale też południowo-wschodnich Azjatów. Z drugiej strony jednak, kultura chińska wyraźnie tutaj dominuje i determinuje sposób interakcji społecznych. Widać to chociażby na takich przykładach, jak wymiana wizytówek: należy wizytówkę podać obiema rękami, delikatnie kłaniając się w stronę nowopoznanej osoby, dokładnie zapoznając się z informacjami zawartymi na wizytówce. Należy pamiętać również o tym, że Chińczycy bardzo mocno zwracają uwagę na koncepcję „zachowania twarzy”. O ile jednak wobec siebie nie są zbyt tolerancyjni w wielu kwestiach, tak obcokrajowcy mogą liczyć na taryfę ulgową i wielu Chińczyków wybacza im nieznajomość tutejszych zwyczajów.

sw5Na hasło Hong kong większość osób przywołuje miejsce krajobraz usiany drapaczami chmur i nowoczesność wyspy Hong Kong, ale przecież to nie tylko ta jedna wyspa. Co powinno wiedzieć się o Hong Kongu?

Tak, dokładnie. Hongkong to nie tylko krajobraz „miejski”, ale również i „wiejski”. Oprócz wyspy Hongkong z główną dzielnicą finansową, drapaczami chmur oraz licznymi restauracjami i barami w stylu zachodnim, mamy również liczne wyspy, takie jak na przykład wyspa Lamma, na której panuje iście hipisowska atmosfera. Nie ma samochodów, wszędzie wokół znajdziemy kafejki z naturalnym, organicznym jedzeniem; ludzi sprzedających własnoręczne wyroby i zupełnie zrelaksowanych plażowiczów. Na wyspie Lantau znajduje się z kolei luksusowa dzielnica Discovery Bay, gdzie w dużej mierze mieszkają bardziej zamożne rodziny z dziećmi; gdzie jest cisza, spokój, szeregowe domki rodzinne ze wspaniałymi widokami; ale również dostęp do wszelkiego rodzaju udogodnień cywilizacyjnych; własnym regionalnym systemie transportowym oraz sporą liczbą prestiżowych międzynarodowych szkół i przedszkoli.

5Natomiast bez wątpienia jest tam supernowocześnie. W czym Hong Kong wyprzedza region?

Gospodarka Hongkongu w około 93% oparta jest na usługach. Przemysł, a tym bardziej rolnictwo to sektory, które w znikomym stopniu przysługują się produktowi krajowemu brutto. Tym samym można uznać, że jest to dość mocno zaawansowana gospodarka.

Wyraźnie wybija się tutaj sektor usług bankowych i finansowych. Mamy największą liczbę korporacyjnych banków w regionie. Jest to również jeden z najbardziej dynamicznych portów, nie tylko w regionie, ale i na świecie, z niesamowitą infrastrukturą oraz zapleczem dla chińskiego eksportu.

6Hong Kong jako jeden ze specjalnych regionów administracyjnych Chin cieszy się dużą swobodą administracyjną, społeczną i ekonomiczną. Opowiesz w skrócie, jakie są różnice pomiędzy Hong Kongiem a Chinami kontynentalnymi?

Różnice są widoczne „gołym okiem”. Wystarczy przekroczyć granicę z ShenZhen – sąsiadującą z Hongkongiem specjalną strefą ekonomiczną, by znaleźć się w kompletnie innym świecie. Organizacja miasta jest inna. W Hongkongu przekroczenie ulicy to kwestia poczekania, aż zapali się zielone światło dla pieszych. W Chinach nie ma to większego znaczenia – samochody i skutery jadą zewsząd i zdecydowanie nie interesują ich piesi. W Hongkongu jest również na ogół znacznie czyściej. Ulice są regularnie sprzątane, a zakazy palenia papierosów respektowane. W Chinach palacze to poważny problem. Pali się wszędzie nawet w galerii handlowych, przez salony SPA, na szpitalach skończywszy.

Bardzo istotną różnicą jest również język. W Hongkongu ludzie posługują się językiem kantońskim. Natomiast w Chinach kontynentalnych oficjalnym językiem jest mandaryński, choć jest to ogromne państwo i ilość lokalnych dialektów też jest ogromna.

W Hongkongu praktycznie bez większych problemów dogadamy się po angielsku, natomiast w Chinach znajomość angielskiego, poza głównymi punktami turystycznymi w Pekinie czy Szanghaju, jest praktycznie zerowa.

Dodatkowo w Hongkongu cieszymy się całkowicie wolnym przepływem informacji. W Chinach rząd cenzuruje media oraz Internet. Tak naprawdę na wielu płaszczyznach życia organizacja społeczna wygląda inaczej, ale to jest temat na długą rozprawę.

IMG_8140-2048x2048Czy dobra hongkońskie są szeroko dostępne dla przeciętnego Chińczyka z kontynentu?

Tak, właściwie spora część rynku opiera się na konsumpcji z Chin kontynentalnych. Czasem jednak rząd wprowadza pewne limity, tak jak było w przypadku mleka w proszku. Dostęp do zasobów, wiadomo, jest ograniczony, i rozsądnym wydaje się utrzymanie pierwszeństwa rezydentów Hongkongu.

DSC00868Pamiętam, jak zdziwił mnie widok niezliczonych sklepów z walizkami w Kowloonie. Ale faktem jest, że sporo ludzi do Hong Kongu wybiera się właśnie na zakupy w jednym z licznych centrów handlowych, targowisk czy innych przybytków. Co najczęściej kupuje się w Hong Kongu?

Myślę, że to w dużej mierze zależy od preferencji kupujących. Chińczycy przyjeżdżają tutaj po produkty luksusowe: designerskie torebki, buty, biżuterię, zachodnie jedzenie. Takie dobra są dla nich tańsze w Hongkongu, gdzie nie ma podatków. Zdaje się, że kiedyś dla przybyszy z Europy atrakcyjny był sprzęt elektroniczny, ale z moich obserwacji wynika, że w tym momencie ceny nie różnią się jakoś diametralnie. Na pewno tańsze są produkty Apple i w Hongkongu jest kilka dużych salonów tego producenta.

IMG_8908Na ile prawdziwy jest stereotyp o nieprawdopodobnie długich godzinach pracy w Hong Kongu? Z czego wynika takie podejście?

Rzeczywiście w Hongkongu godziny pracy są długie. Zdecydowanie podejście do pracy różni się od europejskiego. Zacznijmy od tego, że standardowe godziny pracy są tutaj o godzinę dłuższe niż np. w Warszawie. Popularny tutaj skrót OT (z ang. Over time) praktycznie na dobre zadomowił się już w języku kantońskim. Wynika to po części z silnej etyki pracy w kulturze chińskiej, dość dużej presji na karierę, wysokich kosztów życia oraz zwykłej presji społecznej. Możesz o tym szerzej poczytać u mnie na blogu.

8562678560_4f77e4575b_zCzy żyjąc na co dzień w społeczeństwie o tak wysokim poziomie technologicznego rozwoju przejęłaś styl życia Hongkończyków?

Czasem „po cichu” tęsknię za jakością życia w Warszawie, ale z drugiej strony odpowiada mi rozwój i niezwykle szybka adaptacja nowości technologicznych przez tutejsze społeczeństwo. Uzależnienie od technologii mobilnej jest tutaj niemalże totalne. Prawie każdy, niezależnie od statusu majątkowego czy wieku, posiada nowoczesny telefon komórkowy. Niezwykle popularne są również tablety. Produkty Apple’a raczej nie posiadają tutaj jakiegoś lanserskiego statusu, bo ogromna ilość ludzi z nich korzysta. Sama również obserwuję u siebie spore uzależnienie od telefonu komórkowego oraz technologii LTE, która pozwala na szybki mobilny Internet. Podłączona do sieci jestem praktycznie non-stop. W końcu metro również posiada receptory sygnału prawie wszystkich operatorów komórkowych oraz sieci LTE. Jak mi się w jakiejś windzie włącza Internet 3G, to powoduje to u mnie lekkie podirytowanie.

IMG_7843Jak bardzo zatłoczony jest Hong Kong? Może to na co dzień przeszkadzać, czy nawet frustrować?

Hongkong jest jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc na ziemi. To ponad 7 milionów ludzi na powierzchni trochę ponad 1000km2. Niektóre dzielnice to ponad 400 tys. osób na km2. Według raportu LSE Cities, właściwie 75% powierzchni Hongkongu jest jednak niezagospodarowana. Wynika to z tego, że regiony poza Wyspą Hongkong oraz centralną częścią Kowloon zaczęły rozwijać się dopiero w latach 70 dwudziestego wieku. Tak jak wspomniałam wcześniej, Hongkong to niezliczona ilość wysp, niektóre są też po prostu zwyczajnie tak małe, że nie rozwijają się tam żadne osady ludzkie.

Pomimo ogromnego zorganizowania i wysokiej kontroli tłumu, zwłaszcza w środkach transportu, biurach, instytucjach rządowych oraz właściwie nawet na osiedlach, tłum nadal daje się we znaki. Najgorsze jest to, że w tłumie ciężko kogoś wyprzedzić albo zmienić kierunek, także jak raz się pomyli drogę, to łatwo skończyć w zupełnie odległym punkcie. Jak wychodzę z pracy, to zawsze czuję lekką obawę przed tłumem w metrze.

462588942_59ff26c3b0Pamiętam świetne zdjęcia hongkońskich mieszkań. Właśnie tak wyglądają przeciętne mieszkania?

Wiesz, nie można też przesadzać. To nie jest tak, że przeciętne mieszkanie tak wygląda. Niemniej jednak, rzeczywiście sama uważam, że jest to problem w Hongkongu. Wysokie koszta nieruchomości popychają ludzi uboższych do życia na coraz to mniejszej powierzchni. Często bez kuchni czy nawet łazienki. W takich warunkach potrafią być stłoczone całe kilkupokoleniowe rodziny. Sama wynajmowałam pokój, który był wielkości łazienki w moim domu w Polsce, ale przyjeżdżając tutaj liczyłam się z tym, że nie będę mieszkać w pałacu.

IMG_89621Czym jest mieszkalna klatka?

Rynek nieruchomości, ze względu na ograniczoną powierzchnię oraz stale rosnącą populację, jest tak naprawdę domeną właścicieli. Popularnym chwytem wśród właścicieli jest dzielenie posiadanego mieszkania na mniejsze jednostki tak, by z jednego powstały dwa, a nawet trzy mieszkania. Niestety niektórzy posunęli się do tego by podzielić posiadane mieszkanie na możliwie jak najmniejsze jednostki i ograniczenie ich drucianą klatką. W takich nieludzkich warunkach mieszkają najbiedniejsi mieszkańcy Hongkongu; często imigranci z Chin oraz ludzie starsi, którzy nie mają rodziny. Taka klatka tak naprawdę wcale nie kosztuje mało i często to całkowity dochód osób tam zamieszkujących. Trudno wyobrazić sobie, że w mieście, gdzie jest więcej sklepów Louis Vuitton niż w Paryżu, a każdego dnia luksusowe hotele procesują niesamowitą ilość transakcji, ludzie mieszkają w takich niegodnych warunkach.

IMG_8423-2048x2048A jakie miejsca do życia zwykle wybierają ekspaci?

Ekspaci, historycznie i kulturowo, obecni są przede wszystkim na Wyspie Hongkong. Myślę, że należy przede wszystkich wskazać na okolice Mid-Levels i Wzgórza Wiktorii, gdzie w czasach kolonialnych mieszkali reprezentanci rządu brytyjskiego. Mid-Levels posiadają sklepy, kafejki, restauracje, które są bardziej atrakcyjne dla ludzi z Zachodu. Czasem mam wrażenie, przechadzając się wieczorem po Soho, jakbym nagle przeniosła się na chwilę do Londynu.

Wielu z nich, zwłaszcza tych, którzy już posiadają rodziny, upodobało sobie również odległe od miasta Clear Water Bay oraz Discovery Bay.

IMG_7933A Mong Kok? Dlaczego rzadko kto decyduje się tam zamieszkać, a tak często tę dzielnicę odwiedzają turyści?

Właściwie jest odwrotnie. Bardzo wielu ludzi decyduje się tam mieszkać. To najbardziej zaludniona dzielnica w Hongkongu. Co więcej, dzielnica ta ma największą gęstość zaludnienia na świecie, więc to nie do końca jest tak, że rzadko kto się decyduje tam zamieszkać. Jest to jednak biedniejszy obszar z bardzo starym budownictwem, rozwalającymi się domami w stylu chińskim i wieloma nielegalnymi mieszkalnymi kondygnacjami dachowymi, tak więc dla ekspatów nie jest to wymarzona lokalizacja na zatrzymanie się. Tak między nami to: ja sama mieszkałam w pobliżu Mong Kok, na Yau Ma Tei i była to niezwykła przygoda kulturowa. Mało kto mówi po angielsku, sąsiadów masz tak blisko, że niemalże czujesz ich oddech na ramieniu; zawsze czujesz się obserwowana, jak robisz zakupy w małych chińskich sklepikach, bo kaukaska twarz jest tam pewnie rzadko gościem. Mieszkanie tam to był jednak fantastyczny łyk chińskiej kultury i bezpośrednia z nią styczność. Myślę właśnie, że dlatego wielu turystów tak tam lgnie. Przewodniki dostarczają również informacji na temat targowiska „Ladies market”, gdzie trzeba się targować ze sprzedawcami. Ja osobiście polecam jednak np. Shanghai Street, gdzie typowo można spotkać mało ekskluzywne panie do towarzystwa albo Fa Yuen Street, gdzie jest pełno ulicznych kantyn i można sobie zjeść naprawdę fajne chińskie śniadanie za kilka dolarów.

IMG_8349Dlaczego mieszkania w Hong Kongu są tak drogie?

Ceny nieruchomości podyktowane są dwoma czynnikami, o których już wcześniej mówiłyśmy. Przede wszystkim, jest to ograniczona powierzchnia życiowa i stale rosnąca populacja. Do tego dochodzi otwartość rynku nieruchomości dla Chin kontynentalnych. Wielu bogatych Chińczyków nabywa mieszkania w Hongkongu w celach inwestycyjnych bądź po prostu z czystego widzimisię. Popularne jest tutaj sformuowanie „mieszkania-widmo” czyli duże, jak na tutejsze warunki, mieszkania bądź domy w luksusowych lokalizacjach stojące praktycznie puste latami.

Można więc łatwo wywnioskować, że ceny będą stale rosły, ponieważ ludzi nie ubywa, miasto się rozwija, a apetyty konsumpcyjny Chińczyków z kontynentu nie słabnie. Niedawno jednak rząd wprowadził tzn. podwójny „step duty”, czyli specjalną opłatę, którą trzeba uiścić po zakupieniu mieszkania dla nabywców spoza Hongkongu. Podobno to trochę spowolniło ceny, ale prognozy są niestety takie, że jest to poprawa tylko chwilowa.

IMG_8826-2048x1536Co poza tym w Hong Kongu jest drogie, a co zaskakująco tanie?

Powiedziałabym, że na ogół możemy założyć, że ceny są wyższe niż w Polsce bądź na podobnym poziomie. Na pewno drogie jest wszystko, co pochodzi ze świata zachodniego; począwszy od ubrań zachodnich marek na serach, chlebie czy ciastach skończywszy. Tanio można kupić ubrania z Chin, lokalne jedzenie w ulicznych kantynach. Istnieje taki pogląd wśród turystów z Polski, że elektronika jest wybitnie tania. Z moich obserwacji wynika, że owszem, można niekiedy znaleźć coś tańszego, ale duże marki mają raczej globalną politykę cenową, więc nie nastwiałabym się na ogromne różnice w cenie.

vp2Jakie widzisz plusy i minusy mieszkania w Hong Kongu?

Wśród minusów na pewno na pewno na pierwszym miejscu wymieniłabym rozłąkę z rodzina i przyjaciółmi w Polsce, koszty życia (przede wszystkim ten nieznośny czynsz), tłumy, ograniczona dostępność warzyw i zdrowej żywności oraz jej ceny, pogodę, która pomimo tego, że słoneczna to niezwykle uciążliwa ze względu na wysoką wilgotność.

Z drugiej strony dla mnie ogromnym plusem są szanse zawodowe. Wiele dużych firm ma tutaj swoje siedziby i prowadzi rozległe operację na całą Azję. Dodatkowo, obcowanie nie tylko z chińskim społeczeństwem, ale również azjatycką kulturą pracy jest dla mnie wystarczającym bodźcem do zostania tutaj na dłużej. Co więcej, może nie wspominałam wcześniej, ale zdecydowaną zaletą mieszkania tutaj jest fakt, iż praktycznie na każdy kroku można podziwiać wspaniałe widoki. Architektura i krajobraz tego miasta dostarczają mi codziennie niesamowite wrażenia estetyczne. Czy to z balkonu w mieszkaniu, czy z okna w pracy, czy po drodze z autobusu ciągle natykam się na atrakcyjne widokowo miejsca i to jest naprawdę motywujące i wspaniałe.

DSC01334Z jakimi problemami może zetknąć się obcokrajowiec, który zdecydował się na przeprowadzkę?

Wielu przybyszów ze świata zachodniego tutaj należy do kategorii ekspatów, więc nie jest im wybitnie trudno przenieść się z innego kraju, ponieważ przeprowadzi aranżowane sa przez firmy, w których pracują. Dla imigrantów, czyli osób, które się decydują tutaj osiąść ze względu na własny wybór i preferencje na pewno pierwszą rzeczą, która sprawi im trudność jest zdobycie pozwolenia na pracę i odpowiedniej wizy.
Trudnością może być również znalezienie odpowiedniego mieszkania w rozsądnej cenie. Wielu agentów nie do końca objaśnia panującą tutaj rzeczywistość. Zawsze warto mieć znajomych Hongkongczyków, by werifykować to co mówią agenci, sprzedawcy i osoby pracujące w sektorze komercyjnym.

Myślę też, że język może niekiedy być przeszkodą. Nie jest to takie utrudnienie jak np. w Chinach, ale jednak często akcent albo składnia zdań w języku angielskim jest różna i wiem, że na początku u niektórych to powoduje podirytowanie.

IMG_7990A znajomość mandaryńskiego może ułatwić życie? Wiem, że mówisz w tym języku.

Znajomość mandaryńskiego nie jest niezbędna, ale na pewno się przydaje. W tej chwili co raz więcej pracodawców stawia umiejętność posługiwania sie tym językiem jako wymóg. Na co dzień oprócz nieformalnych rozmów w pracy, nie korzystam z mandaryńskiego, ponieważ w Hongkongu mówi się po kantońsku. Natomiast, dzięki niemu, w niepewnych sytuacjach czuję się bardzo pewnie, ponieważ wiem, ze ostatecznie zawsze się dogadam. Słowo pisane jest takie samo po kantońsku i mandaryńsku, zatem kiedy jestem kompletnie „lost in translation”, wyciągam telefon i piszę w znakach, o co mi chodzi. Wtedy bez problemu jestem w stanie się porozumieć z każdym.

dsc_0359Hong Kong podobno słynie z wyśmienitej kuchni. Polecisz coś?

To prawda. Przez wielu Hongkong jest uznawany za kulinarną stolicę świata. Można tutaj zasmakować nie tylko w specjałach kuchini południowo chińskiej, ale również przysmaków pochodzących z całego świata. Podobno mamy w Hongkongu największe światowe nagromadzenie restauracji polecanych przez przewodnik Michelina.

Osobom zainteresowanych kuchnią typowo lokalną, polecam przede wszystkim wybrać się na yum cha i zasmakować w tradycyjnych dim-sumach, czyli mniejszych daniach, często w porcjach, podawanych w specjalnych bambusowych koszyczkach.
Jedną z najsłynniejszych restauracji jest Tim Ho Wan, która ma kilka lokalizacji w Hongkongu. Jest to bodajże najtańsza na świecie restauracja polecana przez Michelin.

Cóż to takiego „smelly tofu”?

Dla mnie „smelly tofu” to zapach Mong Koku, gdzie praktycznie jest ono sprzedawane na każdym rogu. Jest to rodzaj ulicznego jedzenia – sfermentowanego tofu, które rzadko kiedy spotykana się w restauracjach. Ma ono bardzo charakterstyczny, mocny i nieprzyjemny zapach.
Nie jest to mój ulubiony hongkongski przysmak, ale polecam spróbować samemu. ;)

img_4537Zabierzesz nas na wirtualny spacer po swoich ulubionych miejscach?

„Mój Hongkong” to nie Victoria Peak, ani Wielki Budda. Osobiście za wszelka cenę staram się unikać turystycznych miejsc i tłumów. Dla mnie idealny weekend równa się spacerowi po Sai Kung – miasteczku rybackim na Nowych Terytoriach albo wycieczkach po górach, zakończonych plażowaniem m.in np. w Tai Long Wan.
Chętnie też wybieram się na pyszne wegetariańskie i niezwykle autentyczne hinduskie jedzenie do Chungking Mansions na Nathan Road w Kowloon.
Niesamowite historie wiążą się też ze zwykłymi szarymi blokowiskami w Yuen Long np. Tin Shui Wai, który przez lokalnych mieszkańców zwany jest „Miastem Smutku” („The city of sorrow”).

img_4520Jednym z najbardziej rozpoznawalnych i pocztówkowych widoków w Hong Kongu to ten z Viktoria Peak. Są jeszcze jakieś inne ciekawe tego typu miejsca?

Jest ich mnóstwo. Tak naprawdę nie musisz nawet wybierać się na sam Peak, żeby widzieć dokładnie ten sam widok. Jeśli zdecydujesz się sama wspiąć pod górę, przy dobrej pogodzie praktycznie na każdym korku wyłania sie ten fantastyczny widok na wyspę Hongkong i stronę Kowloon. Innym świetnym miejscem widokowym, jest budynek biurowy w ICC, gdzie mieści się najwyżej położony bar na świecie „O-zone bar” w hotelu Ritz – Carlton. To bardzo elegancki bar hotelowy i po godzinie 19 obowiązuje tam sztywny dress-code, ale polecam wybrać sie na przykład przed południem w weekendy. Można wtedy podziwiać fantastyczne widoki za cenę jednego lepszego drinka i bez zbędnych wymogów co do ubioru.

Jest równiez wiele szlaków wspinaczkowych w Hongkongu takich jak np. tzw. „Dragon’s back” albo „Lion’s rock”. Wystarczy się po prostu wspiąć i można podziwiać nieziemskie zapierające dech w piersiach widoki.

2Jaki jest Twój Hong Kong?

Pomimo, że mieszkam tutaj już praktycznie dwa lata to nadal jest niesamowicie ciekawy i fascynujący. Z jednej strony już mocno przyzwyczaiłam się do lokalnych zwyczajów, machania rękami w restauracji, krzyczenia w autobusie, że wysiadam, stania w niekończących sie kolejkach do autobusów i wind, przytakiwania na pytania o to, czy już jadłam. Z drugiej strony, jestem nieustanie zadziwiona, jak sprawnie i wydajnie zorganizowane jest to miasto.

Dodatkowo, tak, jak wspomniałam, Hongkong to zawsze będą dla mnie zapierające w piersiach widoki, zarówno miasta jak i natury.

Podobno dla większości mieszkających w Hong Kingu obcokrajowców jest on tylko swego rodzaju punktem przesiadkowym i zwykle większość przyjeżdżających do pracy osób, mieszka tam najwyżej kilka lat. A Ty jak długo zostajesz?

Potwierdzam. W tym mieście czasem ciężko jest utrzymać stałe grono znajomych, gdyż ludzie stale są w tranzycie pomiędzy miastami i krajami. Ja raczej nie robię jakiś precyzyjnych planów co do miejsca pobytu w przyszłości. Myślę, że wiele zależy od pracy. Jeśli pracodawca będzie sobie życzył bym się przeniosła na pewno rozważę taką możliwość. Na razie jednak cieszę się życiem tutaj i jestem otwarta na różne możliwości. Codziennie też tęsknię za rodziną w Polsce i o wiele stabilniejszym życiem, które tam wiodłam więc nie wykluczam również ewentualnego powrotu.

cover-photoKasia Urbaniak – w Hong Kongu mieszka od 2012 roku. Uczy się, pracuje, podróżuje, a także poznaje język, kulturę oraz ludzi. Uwielbia zarówno aktywne życie i poznawanie nowych miejsc, jak i pisanie. Stąd właśnie wzięła się idea bloga Hong Kong Dreaming.
 
 

Zdjęcia: Kasia Urbaniak
Rozmawiała: Ania Błażejewska

Jeśli i Ty masz ochotę opowiedzieć nam o swoim życiu na obczyźnie (szczególnie, jeśli mieszkasz w Azji), napisz do nas koniecznie!