Nie wszyscy turyści, którzy odwiedzają ten kraj, zdają sobie sprawę z tego jak bardzo podzielone jest zamieszkujące . Podział ten nie ma podłoża religijnego, etnicznego i nie wynika z tradycji, ale jest podziałem o podłożu materialnym.

Na podstawie wysokości przychodów poszczególnych członków społeczeństwa, wyróżnia się pięć podstawowych klas społecznych, nazywanych literami od ‚A’ do ‚E’. Strukturę tych klas ilustruje poniższa tabela:

Nazwa

Opis

Dochody

Udział %

Klasa A 

Klasa Wyższa

prezesi, dyrektorzy, przedsiębiorcy

>Php 100,000 / miesiąc

>US$ 2,222 / miesiąc

12%

Klasa B

Klasa Średnia Wyższa

profesjonaliści

Php 50,000-100,000 / miesiąc

US$ 1,111-2,222 / miesiąc

Klasa C

Klasa Średnia

specjaliści, technicy

Php 15,000-50,000 / miesiąc

US$ 333-1,111 / miesiąc

Klasa D

Klasa Średnia Niższa

urzędnicy, sprzedawcy

Php 8,000-15,000 / miesiąc

US$ 177-333 / miesiąc

49%

Klasa E

Klasa Niższa

żyjący poniżej granicy ubóstwa

<Php 8,000 / miesiąc

<US$ 177 / miesiąc

39%

Przynależność do danej klasy to nie tylko status materialny, ale i pozycja społeczna, lepsze lub gorsze wykształcenie, wykonywana praca oraz sposób, w jaki odnoszą się do danej osoby inni. Fakt, że klasy społeczne zostały zdefiniowane ‚tylko’ na podstawie wysokości przychodów, teoretycznie zwiększa szansę awansu społecznego dla osób utalentowanych lub bardziej przedsiębiorczych. Awans taki możliwy jest również dlatego, że zdecydowana większość przedstawicieli klas wyższych awansowała społecznie w ostatnich dwóch lub trzech pokoleniach dzięki pieniądzom zarobionym zagranicą.

Wspominałem już kiedyś o specjalnym statusie Filipińczyków pracujących poza granicami swojego kraju. Tak zwani OFW (Overseas Filipino Workers) zatrudniani są najczęściej jako niewykwalifikowana tania siła robocza w USA, Europie, Singapurze, czy krajach arabskich. Pomimo tego, że są ‚tanią siłą roboczą’, zarobione przez nich pieniądze mają zupełnie inną wartość na Filipinach. W tym roku suma pieniędzy przetransferowanych przez OFW przekroczy 20 miliardów dolarów. To dzięki tym dochodom miliony Filipińczyków było w stanie zapłacić za edukację swoich dzieci, mogło zamieszkać w lepszych barangay’ach (dzielnicach), czy zostać członkami „elitarnych” klubów golfowych, bądź innych zrzeszeń ludzi poszukujących akceptacji społecznej i budujących sieć „kontaktów”.

Jest jeszcze jeden drobny szczegół: kwoty w tabeli oraz oficjalne dane o dochodach OFW są znacząco zaniżone. Ze względu na wysokie podatki (do 30%), na Filipinach bardzo rozwinęła się tzw. szara strefa i niepłacenie podatków stało się czymś w rodzaju narodowego sportu. Chyba każdy kto przybywa do Manili zadaje sobie pytanie: jakim cudem w kraju, który pod względem PKB na jednego mieszkańca został zakwalifikowany na 131 miejscu (na 189 możliwych) można zobaczyć na ulicach taką ilość nowych samochodów, a centra handlowe są pełne ludzi nawet w zwykły dzień, w godzinach pracy. Wśród 10 największych na świecie centrów handlowych aż trzy znajdują się na Filipinach! Niedeklarowane przychody oraz pieniądze od krewnych z zagranicy sprawiają, że Manilczycy bynajmniej nie muszą sobie wszystkiego odmawiać, większość rodzin stać na samochód, a większą ilość iPhonów i iPadów można znaleźć chyba jedynie w Singapurze i Hong Kongu.

Oczywiście na prowincji wygląda to trochę inaczej, ale jeśli tylko w jakieś miejsce docierają turyści (zwłaszcza Filipińczycy), ceny nie różnią się zbytnio od tych w stolicy, a i głodem nie przymierają.