Vang Vieng, czyli mało Laosu w Laosie

Vang Vieng to takie sobie małe miasteczko na trasie z Vientiane do popularnego Luang Prabang. Niektórzy przyjeżdżają tam na chwilę, a potem tak bardzo zachwycają się tym miejscem, że nie potrafią wyjechać. Inni uciekają zaraz następnego dnia. Mnóstwo tam wszelkiego rodzaju barów serwujących tzw. happy drinks, nastrojowych restauracji, w których zasiąść można na wygodnych poduchach [...]

By | 29 maja 2013|Categories: Laos, Podróże po Azji|Tags: , , , |15 komentarzy

Perfekcjonista od zmierzchu do świtu

Majestatyczny; perfekcyjny w swoim stożkowym kształcie (cytując Wikipedię - najbardziej perfekcyjny na świecie); wysoki na 2462 metry n.p.m.; ciągle aktywny (od 1616 roku naliczono 48 erupcji, co czyni go najbardziej aktywnym filipińskim wulkanem); zaliczany do stratowulkanów i do Pacyficznego Pierścienia Ognia; usytuowany na Filipinach, na południu wyspy Luzon nieopodal miasta Legazpi w regionie Bicol; widoczny [...]

Świątynia Literatury

Dwa lata temu byłam tam sama. Prawie zupełnie sama, bo z wyjątkiem pary zakochanych Wietnamczyków (dziewczyna w charakterystycznym czerwonym berecie na głowie idąca pod ramię z chłopakiem) i jeszcze kilku osób nieśpiesznie przechodzących gdzieś w oddali. Było spokojnie i cicho. Tak cicho, że i zgiełk miasta był ledwo słyszalny. Po dwóch latach wybrałam się tam [...]

Birma? Tak!

Temat Birmy przewija się ostatnio zarówno w rozmowach ze znajomymi, jak i u nas w domu (zdecydowanie częściej), bo od jakiegoś już czasu nosimy się z zamiarem ponownego odwiedzenia tego azjatyckiego kraju. Wczoraj rano na blogu Marcina Zaborowskiego (polecam ze względu na przepiękne zdjęcia!) znalazłam piękny filmik o Birmie i zupełnie nie mogłam się powstrzymać [...]

Street znaczy Art

Do George Town przyjechał na początku 2011 roku. Planował tydzień, może nieco dłużej, został… do dziś. Bo tak bardzo oczarowało go to miasto. W międzyczasie wynajął dom, w którym kiedyś mieścił się stary tradycyjny sklep. Podobno nie wydał ani ringgita na jego urządzenie wykorzystując jedynie niechciane i wyrzucone przez innych stare meble i sprzęty, a [...]

Dzień z Khu

Khu można spotkać na rynku w Sapa. Zwykle siada na lewo od wejścia i wraz z siostrą, a w wolne od szkoły dni również z córeczką, sprzedaje wyszywane torby, torebki i torebeczki; biżuterię, trochę spódnic, jakieś ciemne marynarki, duże kapy na łóżko i małe ozdoby. Jak to zwykle bywa, poznajemy się zupełnym przypadkiem, kiedy to [...]

Festiwal Środka Jesieni

- Idą, idą! - krzyczy podekscytowana właścicielka małej knajpki w Mui Ne. Wśród ludzi zgromadzonych na ulicy też widać coraz większe poruszenie. Faktycznie idą! Najpierw panowie policjanci próbujący ogarnąć sytuację i zapewnić tej kolorowej paradzie miejsce na drodze, potem wijące się wielkie smoki, następne bębniarze i na sam koniec kolejne grupy dzieci z małymi lampionami [...]

Good morning Vietnam!

Kiedy wyjeżdżam sama, najtrudniejszy bywa moment opuszczenia domu. Potem z każdą upływającą minutą jest tylko łatwiej: najpierw droga na lotnisko, odprawa, filiżanka herbaty w jednej z lotniskowej knajpek, szybkie "pa, kochanie" rzucone Krzychowi (bo źle znoszę pożegnania), kolejne pieczątki w cierpiącym na brak miejsca paszporcie, security check, propozycje wspólnego wyjazdu na Boracay ze strony jednego [...]

By | 25 września 2012|Categories: Podróże po Azji, Wietnam|Tags: , , , |10 komentarzy