Jedziemy na wycieczkę, czyli dzień na Ha Long Bay

Nie znoszę wszelkiego rodzaju działalności zbiorowej: grup, stowarzyszeń, kółek zainteresowań, różańcowych czy wzajemnej adoracji. Nie lubię też wycieczek zorganizowanych ani dostosowywania się do grupy. Najlepiej podróżuje mi się zupełnie samej. Tak już mam. Ale do rzeczy. Bo jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. W taki właśnie sposób podczas [...]

Na wsi w Wietnamie

Czasem wszystko układa się w taki sposób, że nieco przez przypadek zamiast do miasta, trafia się na wieś. Na wieś wietnamską, gdzie tylko od czasu do czasu przejedzie samochód albo skuter. Na wieś spokojną, gdzie bawoły stojące w wodzie swoimi wielkimi okrągłymi oczami bezmyślnie obserwują mglisty krajobraz pól ryżowych i wapiennych skał, aby późnym popołudniem [...]

Zimno, coraz zimniej…

Tęskniliśmy za zimnem od dawna. Marzyły nam się temperatury przynajmniej niższe niż 20 stopni na plusie. Bo jakkolwiek przyjemne nie byłyby czasem upały, to na dłuższą metę, kiedy ma się je na co dzień, są po prostu… nudne. Zimno było już w Hanoi, więc z prawdziwą przyjemnością założyliśmy bluzy, długie spodnie i pełne buty. Ale [...]

Wietnamczycy

Pani straganiarka z Sajgonu przyniosła mi mały plastikowy stołeczek, chwilę po tym, jak zobaczyła, że schroniłam się obok jej stoiska przed deszczem. I na migi pokazała "usiądź sobie tutaj, bo padać pewnie będzie dłuuugo" . A potem ze spokojem wróciła swoich zajęć, a właściwie ich braku. Bo przecież padało. Na dworcu autobusowym (gdzieś na trasie [...]

Dzień z życia Hoi An

Zza rogu powłócząc nieco nogami wyłania się starsza koścista pani dźwigając na swych barkach dwa duże kosze pełne jedzenia i kilka małych stołeczków. Przystaje przy jednej z żółtych ścian, lekko dysząc z przemęczenia, ale już po chwili wszystko rozpakowuje i w ten sposób na jednym z chodników rozpoczyna działalność mini-knajpka uliczna serwująca Cao lầu, lokalny [...]

Nha Trang? Brak słów!

Umówiony kierowca motorka czekał punktualnie o 8 rano. Zeszłam kilka minut później z nieodłącznym notesem w ręku, a w nim spisaną listą miejsc, które planuję tego dnia zobaczyć i po szybkim "dzień dobry" zaczęłam tłumaczyć, gdzie najpierw, gdzie potem i dlaczego tak, a nie inaczej. Na twarzy mężczyzny momentalnie wymalowała się kompletna dezorientacja i już [...]

Sajgon to nie tylko sajgon

Motorów i skuterów mknących po ulicach Ho Chi Minh City są takie ilości, że trudno to ogarnąć zarówno wzrokiem, jak i rozumem. Kiedy na jednym z nich jedziemy z Wietnamczykiem o imieniu Qui, oczy śmieją mi się do mijanych widoków. Podczas gdy przystajemy na światłach, uśmiechają się do mnie kierowcy innych motorków, a kilkuletnia dziewczynka [...]