Obiecaliśmy sobie kiedyś, że w miarę możliwości będziemy wyjeżdżać co weekend i stało się – kilka dni temu wylądowaliśmy na wyspie w północnej części Palawanu. Na Busuangę dotrzeć nietrudno, bo lata tam kilka tanich lokalnych linii lotniczych, a sam lot trwa jedynie około godziny. Transport z lotniska zajął też niewiele czasu, więc zaledwie pół godziny od momentu wylądowania na wyspie przeciągaliśmy się już z rozkoszą w naszym cichym pokoju.

Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4797

, najważniejsze miasto Busuangi (nie mylić z wyspą , o której napiszę jutro) na pierwszy rzut oka jest mało ciekawe i pewnie może rozczarować wielu z tych, którzy widzieli wcześniej zdjęcia z Busuangi. Nie ma tam nawet ani jednej plaży. Jest to zwykłe nadmorskie miasteczko i zarazem idealny punkt wypadowy do wszelkich atrakcji znajdujących się w okolicy. Tych ostatnich jest sporo i choć z powodu niezbyt przychylnej aury (tropikalna burza nr 22) widzieliśmy zaledwie część z nich i tak kwalifikuje się to na zupełnie osobny wpis.

Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4810
Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4904

W samym Coron najbardziej spodobała się nam zbudowana na palach nieopodal portu. Pospacerowaliśmy sobie, popodziwialiśmy rybaków balansujących na wąskich łódkach, przyglądaliśmy się dzieciom pływających w wodzie zaraz obok domów, pogawędziliśmy z mieszkańcami i zobaczyliśmy, jak inaczej może wyglądać życie w porównaniu z tym w Manili.

Chętnie pojeździlibyśmy na skuterach po okolicy, bo na podstawie tego, co widzieliśmy z okien samochodu, oceniamy, że Busuanga z pewnością ma potencjał. Te osoby, które na skuterach nie jeżdżą, też będą miały co robić nawet, jeśli pozostaną na lądzie – Malikit Hot Springs i wspinaczka na górę Tundalara to tylko niektóre z lokalnych atrakcji.

Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4889
Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4834

Ale obojętnie jak sympatycznego wrażenia nie sprawiałoby Coron, przyjeżdża się tam przede wszystkim dla tego wszystkiego, do znajduje się w okolicznych wodach, więc i my następnego dnia wybraliśmy się na tzw. island hopping, czyli łódkową wycieczkę wokół wyspy Coron połączoną z fantastycznym snorklingiem (tak, tak, już jutro zamierzam wrzucić tu zdjęcia podobne do tych, które znacie z filipińskich folderów turystycznych;).

Na orientacyjnie.pl możecie zobaczyć nieco więcej większych rozmiarowo zdjęć. Zapraszam.

Filipiny_Busuanga_Coron, DSC_4915
Filipiny_Busuanga_Coron, zachód słońca, DSC_4943