Historia jednej fotografii: Szczęśliwa para z Wietnamu

Wszystko zaczęło się od pewnego zdjęcia. Pełną optymizmu i radości życia fotografię starszej pary zauważyłam w jednej z galerii w uliczkach w październiku ubiegłego roku. Zachwyciła od pierwszej chwili tak, że nie namyślając się długo postanowiłam zdjęcie zakupić i od ponad roku mam przyjemność codziennie zerkać na tych szczęśliwych dziadków. Do dziś nieustannie poprawiają mi humor, zarażają uśmiechem i pozwalają uwierzyć w szczęście.

I na tym zapewne skończyłaby się cała historia, gdyby nie popołudnie w ubiegłym tygodniu, kiedy to przejeżdżając rowerem jedną z głównych ulic Hoi An, dostrzegłam nagle inną galerię, a w niej zdjęcie „moich” dziadków. Już następnego dnia dzięki Mai Thanh Chuongowi, wietnamskiemu fotografowi i autorowi tego pięknego zdjęcia, ze łzami wzruszenia w oczach witałam się z Panią Lơi i Panem Sè nie mogąc uwierzyć własnym oczom.

Historia ich życia wydaje się taka zwykła, najzwyczajniejsza, choć z pewnością zwyczajna nie jest. Ponad 80-letni dziś Lơi i Sè poznali się mniej więcej czterdzieści lat temu, kiedy Sè dojrzał przechodzącą nieopodal Lơi. Kobieta spodobała mu się od pierwszego wejrzenia, zatem już po krótkich zalotach para postanowiła wziąć ślub i od tego pięknego dnia minęło już 38 długich lat, a Lơi i Sè żyją sobie szczęśliwie w małej wiosce jako rodzice czwórki dorosłych już dzieci.

Choć życie nie zawsze było dla nich łaskawe (umarł jeden z ich synów), choć minęło już tyle lat i choć nie chce się wierzyć własnym oczom, w rzeczywistości są jeszcze bardziej pogodni i pełni radości życia niż na fotografii, a Sè nieustannie patrzy na Lơi z podziwem i miłością. Tak zwyczajnie i niezwyczajnie.

  • Niesamowita historia !! Ta para jest rewelacyjna.
    Życie jest splotem przypadków. Życzę więcej takich wzruszających przypadków.
    Powiało optymistycznie :)
    Pozdrawiam.
    Tomek

    • Masz 100% racji w kwestii przypadków – dwa podobne zdarzyły mi się niedawno w Birmie;) Kiedy już się dokopię do tych zdjęć, na pewno je też tutaj wrzucę:)
      Pozdrawiam!
      p.s. kiedy wybierasz się na Filipiny?

      • Na Filipinki lecimy 18-go lutego. (na 3 tyg.)
        Tylko na Palawan i Busuangę (tam zapewne odezwiemy się do P. Clarka ).
        Pozdrawiam :)

        • To przyjemności życzę!!!! Do Clarka odezwijcie się koniecznie, nie pożałujecie, bo fajny z niego człowiek:)

  • Piekna historia… Chetnie zobaczylabym to pierwsze zdjecie :)
    I tak mnie to troche zainteresowalo, poznali sie juz po 40-tce? To chyba niezwykle rzadko spotykane w Wietnamie?

    • Pierwsza fotografie zobaczysz pod linkiem we wpisie – jest naprawde nieprzecietna! Co do wieku – tez sie and tym zastanawialam i tez bylam zaskoczona. Myslę, ze ma to duzo wspolnego z okresem wojny. Pozdr! (I przepraszam za brak polskich znakow, pisze z niesfornego telefonu;)

  • Ostatecznie ujmują nas niezwykle zwykłe historie ludzi, którym się udało w tej zwykłości przeżyć życie i nie zgnuśnieć. Mam ciche marzenie, że też mi się to uda. Piękna historia, dla mnie szczególna, bo poznałam Hoi An w ubiegłym roku :)
    Pozdrawiam i proszę o jak najwięcej takich historii :)

    • Mam tak samo… Chyba dlatego budzą we mnie taki podziw:)
      Więcej podobnych (choć pewnie nie takich samych) historii będzie na pewno:)
      pozdrawiam!

  • Te Wasze fotografie niewiele odbiegają od tej zakupionej (o ile to jest ta na samej górze:)) Super historia…..

    • Dzięki:) Wszystkie fotografie opublikowane przy wpisie są mojego autorstwa – na tę zakupioną można jedynie zerknąć klikając na link w tekście:)
      Pozdrawiam!

  • Mam w rodzinie takie starsze uśmiechnięte małżeństwo, patrzenie na nich sprawia, że człowiek odważniej patrzy w przyszłość :)

  • Dobrze czasem pójść jakimś tropem i zbadać temat :)