, jedną z największych filipińskich atrakcji turystycznych, widać już z okien samolotu lądującego w Tagbilaran, największym mieście wyspy . Właśnie w ten sposób pewnego październikowego poranka również i my mamy okazję zobaczyć te słynne trawiaste garby. Mają kształt prawie że jednolitych stożków i są w kolorze brązowawym, ale wbrew pozorom, nie mają nic wspólnego z czekoladą i bynajmniej nie usypano ich z nadmiaru tego „surowca”. Skąd w takim razie się wzięły? Teorii mówiących o powstaniu Czekoladowych Wzgórz jest sporo, a wśród nich znaleźć można kilka mniej i bardziej intrygujących legend:

Legenda nr 1
Dawno, dawno temu… żyły 2 olbrzymy, które walczyły ze sobą obrzucając się skałami, kamieniami i piaskiem tak długo, aż w końcu się zmęczyły. W międzyczasie zapomniały o walce i zostały przyjaciółmi, ale zapomniały też o pozostawionym bałaganie.

Legenda nr 2
Dawno, dawno temu… był sobie olbrzym, który zakochał się w śmiertelniczce. Kiedy ta zmarła, zaczął płakać rzewnymi łzami. Łzy wyschły i w ten sposób uformowały się Czekoladowe Wzgórza.

Legenda nr 3.
Dawno, dawno temu… w mieście pojawił się carabao, czyli bawół wodny, który zjadał mieszkańcom wszystkie plony. Ludzie mieli serdecznie dość, więc w końcu wpadli na pomysł, aby zebrać całą popsutą żywność, którą dysponują i umieścić ją w takim miejscu, aby wspomniany carabao dostrzegł ją i zjadł. Udało się. Wg tej legendy Czekoladowe Wzgórza to nic innego, jak odchody wspomnianego bawoła….

Legenda nr 4.
Dawno, dawno tamu… był sobie żarłoczny olbrzym, który zdecydował się zrzucić trochę kilogramów, aby spodobać się swojej wybrance. Jak można się domyślić, wg tej legendy Czekoladowe Wzgórza to odchody olbrzyma…

Ale tak jak legendy niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, tak Czekoladowe Wzgórza nie mają tak bajkowych początków. Ich nazwa pochodzi od koloru szczeciniastej trawiastej roślinności, która w porze suchej (grudzień-maj) wysycha i przybiera brązową barwę. „Czekoladowych” pagórków o zróżnicowanej wysokości (od 40-120 metrów) jest podobno dokładnie 1268 sztuk, choć niektóre źródła podają, że może być ich nawet 1776. Według naukowców ich powstanie i obecny kształt są ściśle powiązane z wypiętrzeniem się złóż koralowych oraz działaniem wody deszczowej i erozji.

My na Czekoladowe Wzgórza docieramy po południu, dokładnie wtedy, kiedy kończy się trzecia tego dnia solidna ulewa. Wchodzimy na punkt widokowy, wśród hord lokalnych i garstki zagranicznych turystów robimy kilka zdjęć, a kiedy na horyzoncie pojawia się ciemna chmura zwiastująca solidną burzę, uciekamy do samochodu. Czy warto było? Na pewno tak, bo choć nie jest to najbardziej urodziwe miejsce na ziemi, z pewnością ma swój urok, o czym warto przekonać się na własne oczy.

Filipiny_Bohol_Czekoladowe_Wzgórza, DSC_5786
Filipiny_Bohol_Czekoladowe_Wzgórza, DSC_5779
Filipiny_Bohol_Czekoladowe_Wzgórza, DSC_5720