• Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8628

Chiang Mai da się lubić

Lubimy . Polubiliśmy to miasto na chwilę po tym, kiedy chwyciliśmy nasze plecaki i nieśmiało wychynęliśmy z budynku lotniska, aby sprawdzić, czy to w tym właśnie miejscu mieliśmy spotkać naszego pana taksówkarza, a potem Pan Taksówkarz na widok zdjęcia z wizytówką naszego guesthouse’u zawołał kolegę, aby po krótkiej naradzie stwierdzić „Ojojoj… Jechać nie mogę. Zamknięta ulica. Targ nocny. Musimy jechać ulica dalej i wy potem dojść kawałek” i rozbrajająco się uśmiechnął. Jeszcze później, kiedy już siedzieliśmy w taksówce i odpowiedzieliśmy na kilka pytań z rodzaju „Skąd jesteście?” („Z Polski”), „Pierwszy raz w Tajlandii?” („Nie, nie. Trzeci”), on patrząc na nasze odbicie w lusterku powiedział radośnie: „Witam w Tajlandii”, a wtedy nam od razu przeszło całe zmęczenie podróżą.

Tajlandia, Chiang Mai.

Z lewej: Jedna ze świątyń kompleksu . Z prawej: Złota

Lubimy Chiang Mai za pyszny pad thai (smażony tajski makaron) i kaosoy (makaron z kurczakowym curry i mlekiem kokosowym) w Daret’s House. I za uliczki, którymi można chodzić całymi godzinami od czasu do czasu po prostu się gubiąc lub wstępując do którejś z setek buddyjskich świątyń. Za zapach kadzideł. Za przyjemny letni deszcz, który nas zmoczył pierwszego wieczora. Za wspomniany już nocny targ, na którym dostałam prawie oczopląsu na widok torebek i biżuterii. Za góry otaczające miasto i widok rozpościerający się z pobliskiej Prathat Doi Suthep. Za ciszę bocznych uliczek i za to, że mieliśmy szczęście trafić na obchody urodzin Buddy, czyli podczas którego świątynie pełne wiernych z ofiarami w złożonych dłoniach wyglądają jeszcze piękniej niż zwykle.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8590

Obchody Vesākha Day w Wat Prathat Doi Suthep.

Ale choć Chiang Mai znalazło się zacnym gronie naszych ulubionych miast, to nie ono jest celem naszego tajskiego wyjazdu, lecz Mae Sariang (mniejsza miejscowość położona na północnym zachodzie Tajlandii i całkiem blisko granicy z Birmą) i położone wokół niej wioski. W Mae Sariang jesteśmy już od dobrych kilku godzin, ale o tym w jednym z kolejnych wpisów.

Tajlandia, Chiang Mai.

Z lewej: 91-babcia z kwiatem lotosu przed Wat Phra Singh. Z prawej: Mnisi podczas przygotowań do wieczornych uroczystości w Wat Chedi Luang.

Tajlandia, Chiang Mai. Kwiaty lotosu, DSC_8700

Kwiaty lotosu składane w ofierze.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8499

Schody wiodące do Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8571

Modlitwa w Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8585

Obchody Vesākha Day w Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8621

Budynki świątynne składające się na kompleks Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Phra Singh, DSC_8766

Wierni podczas modlitwy w Wat Phra Singh.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Phra Singh, DSC_8775

Detale w Wat Phra Singh.

  • byliśmy tam żoną w kwietniu, niefortunnie podczas Songkran i Chang Mai zrobiło wszystko byśmy go nie polubili:)

  • Michał w tropikach

    Ania,przywołałaś fantastyczne wspomnienia tym wpisem… Dziękuję :-)

  • magda

    Niedzielny targ w Chiang Mai to jest cos :) Po naszej wizycie na nim wysylalismy do Polski 10kg zakupow :)

  • na dzień przed Songkran byłam akurat w BKK i widziałam przygotowania, więc mogę sobie to wyobrazić;)

  • Marta

    Oj… ale zatęskniłam za Chiang Mai :) byłam tam prawie dokładnie rok temu…

    • My też już tęsknimy;)

  • Gośka

    A my wracamy po 4,5 roku. Pierwszy raz z 3 letnim Jankiem, teraz dołączy 14 miesięczna Tosia.
    Czas do czerwca się dłuży, zima w tym nie pomaga, ale warto czekać… bo przed nami wiele dobrego … w ludziach i w świecie do którego wracamy zawsze z wielką radością…

  • Bardzo miło wspominam to miasto – jak zresztą całą Tajlandię. Wiele pięknych miejsc, przesmaczne jedzenie, przyjaźni ludzie… Chciałoby się tam jeszcze raz…
    Pozdrawiam i udanej podróży życzę.

    • Tym razem to bardziej „wspominki” z ubiegłego roku niż podróż:)
      Takich miejsc jak Chiang Mai, do których wróciłabym chętnie niejeden raz, jest całe mnóstwo – kiedyś może przygotuję specjalną listę;)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny.

  • uwielbiam Chiang Mai ! Chętnie bym wróciła znów, żeby zaopiekować się słoniami:)

  • Gosia Ostrowska via Facebook

    prawdaż :)

  • zdecydowanie