Lubimy . Polubiliśmy to miasto na chwilę po tym, kiedy chwyciliśmy nasze plecaki i nieśmiało wychynęliśmy z budynku lotniska, aby sprawdzić, czy to w tym właśnie miejscu mieliśmy spotkać naszego pana taksówkarza, a potem Pan Taksówkarz na widok zdjęcia z wizytówką naszego guesthouse’u zawołał kolegę, aby po krótkiej naradzie stwierdzić „Ojojoj… Jechać nie mogę. Zamknięta ulica. Targ nocny. Musimy jechać ulica dalej i wy potem dojść kawałek” i rozbrajająco się uśmiechnął. Jeszcze później, kiedy już siedzieliśmy w taksówce i odpowiedzieliśmy na kilka pytań z rodzaju „Skąd jesteście?” („Z Polski”), „Pierwszy raz w Tajlandii?” („Nie, nie. Trzeci”), on patrząc na nasze odbicie w lusterku powiedział radośnie: „Witam w Tajlandii”, a wtedy nam od razu przeszło całe zmęczenie podróżą.

Tajlandia, Chiang Mai.

Z lewej: Jedna ze świątyń kompleksu . Z prawej: Złota

Lubimy Chiang Mai za pyszny pad thai (smażony tajski makaron) i kaosoy (makaron z kurczakowym curry i mlekiem kokosowym) w Daret’s House. I za uliczki, którymi można chodzić całymi godzinami od czasu do czasu po prostu się gubiąc lub wstępując do którejś z setek buddyjskich świątyń. Za zapach kadzideł. Za przyjemny letni deszcz, który nas zmoczył pierwszego wieczora. Za wspomniany już nocny targ, na którym dostałam prawie oczopląsu na widok torebek i biżuterii. Za góry otaczające miasto i widok rozpościerający się z pobliskiej Prathat Doi Suthep. Za ciszę bocznych uliczek i za to, że mieliśmy szczęście trafić na obchody urodzin Buddy, czyli podczas którego świątynie pełne wiernych z ofiarami w złożonych dłoniach wyglądają jeszcze piękniej niż zwykle.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8590

Obchody Vesākha Day w Wat Prathat Doi Suthep.

Ale choć Chiang Mai znalazło się zacnym gronie naszych ulubionych miast, to nie ono jest celem naszego tajskiego wyjazdu, lecz Mae Sariang (mniejsza miejscowość położona na północnym zachodzie Tajlandii i całkiem blisko granicy z Birmą) i położone wokół niej wioski. W Mae Sariang jesteśmy już od dobrych kilku godzin, ale o tym w jednym z kolejnych wpisów.

Tajlandia, Chiang Mai.

Z lewej: 91-babcia z kwiatem lotosu przed Wat Phra Singh. Z prawej: Mnisi podczas przygotowań do wieczornych uroczystości w Wat Chedi Luang.

Tajlandia, Chiang Mai. Kwiaty lotosu, DSC_8700

Kwiaty lotosu składane w ofierze.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8499

Schody wiodące do Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8571

Modlitwa w Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8585

Obchody Vesākha Day w Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Prathat Doi Suthep, DSC_8621

Budynki świątynne składające się na kompleks Wat Prathat Doi Suthep.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Phra Singh, DSC_8766

Wierni podczas modlitwy w Wat Phra Singh.

Tajlandia, Chiang Mai. Wat Phra Singh, DSC_8775

Detale w Wat Phra Singh.