• Filipiny_stragan_z_bananami, L1010893_big

Bananowo

Na śniadanie było bananowe muesli. Potem jeszcze pięć albo sześć bananów zjedzonych do południa. Na lunch z jogurtem, a na kolację naleśniki z bananami. jemy dzisiaj od samego rana!

Wczoraj zatrzymaliśmy się na drodze do Tagaytay przy jednym z tamtejszych bananowych stoisk.
50 peso* – powiedziała sympatyczna sprzedawczyni, kiedy zapytaliśmy o cenę.
Coś nie mogliśmy ustalić szczegółów – najpierw myśleliśmy, że to cena za kilogram; potem, że za zwykłą kiść. Szczęki zupełnie nam opadły, kiedy okazało się, że tyle zapłacić mamy za wielką bananową gałąź! Owoców było co najmniej kilkadziesiąt.
A więc jemy banany. Od samego rana. I jeszcze sporo zostało.

* 50 peso = 3,70 PLN.

By |2014-12-07T15:31:40+00:00Październik 3rd, 2011|Filipiny, Filipiny - życie, Kuchnia azjatycka|17 komentarzy

About the Author:

Fotografka i podróżniczka. Od wielu lat eksploruje Azję, a kilka lat temu swój nowy dom znalazła na indonezyjskiej wyspie Bali. Lubi życie z domieszką adrenaliny, śnieg i świeże sushi. Uwielbia swoje trzy balijskie psy. Nie lubi: nudy, braku szczerości i pomidorowej z ryżem. Na co dzień zajmuje się między innymi organizacją wyjazdów do Indonezji. I nie tylko tam.