Dziennik podróżny: Kalinga, Filipiny, kwiecień 2014

Budzą mnie pierwsze promienie słońca nieśmiało zaglądające do auta gdzieś na Halsema Highway w okolicy Bontoc. Z Manili wyjechaliśmy kilka godzin wcześniej, jak zwykle w środku nocy, aby uniknąć korków w miasteczkach i wioskach po drodze i aby za dnia pokonać wszystkie mało bezpieczne, górskie drogi. Ja jak zwykle przesypiam prawie całość trasy. Za dwie [...]

Garść portretów z Kalingi

Wiecie już, że Kalinga to nietuzinkowe etniczne tatuaże, zapierające dech w piersiach krajobrazy i świat, w którym czas (mimo wszystko) nieco zwolnił. Ale o wspaniałomyślnych, przesympatycznych i ciekawych światach ludziach z Kalingi jeszcze nie wspominałam. Dzisiaj jedynie zdjęciowo, ale chyba nie będziecie mieli powodów do narzekań;)

Kalinga – świat na wyciągnięcie ręki

Przez sąsiednie podwórko przebiega roześmiana, na oko czterdziestokilkuletnia kobieta, a za nią dwie kury i stadko kurczaków. Kobieta wbiega do domu po trochę ziarna i rzuca je z głodnym ptakom śmiejąc się jeszcze głośnej. Po podwórzu nieśpiesznie przechadza się czarna maciora z małymi, przebiegają rozwrzeszczane koguty, gdzieś w oddali słychać krzyk dziecka, a ja mam [...]

Kalinga Tattoo

- Stonoga! - oznajmia z pełnym przekonaniem Anthony siedząc pod chatką Fang-od, przemiłej 93-letniej staruszki i słynnej na całym świecie ostatniej artystki tatuażu z Kalingi. Wcześniej zdążyliśmy przejechać się na dachu jeepney'a z Tinglayan, dotrzeć do położonej wysoko w górach wioski Buscalan i wypić kubek pysznej kawy. Właśnie siedzimy z wielką książką w ręce, a [...]

Fang-od, ostatnia mambabatok z Kalingi

Siedzi przed swoją chatą, oplatając ramionami kolana. Tak maleńka, tak przykurczona, że prawie niezauważalna. - To Fang-od. - przedstawia ją Johnny, nasz przewodnik. Fang-od (czasami znana jako Whang-od), ostatnia kobieta z Kalingi wykonująca charakterystyczne misterne plemienne tatuaże, ma już prawie 100 lat. Niektórzy upierają się, że w tym roku skończy 92; inni, że 93, ale [...]

Pagudpud, czyli obrazki z raju

Nie lubię plaż. Nudzą mnie szybciej niż przeciętną osobę. Zwykle wytrzymuję jakieś maksymalnie 2 dni prażąc się z książką na słońcu, a potem uciekam. Tak już mam i rzadko bywa inaczej. Ale przyznaję, że czasem bywa - wtedy kiedy trafiam na nieprzeciętną plażę. Półtora roku temu znalazłam taką na Lomboku w Indonezji, a ostatnio okazało [...]

10 powodów, dla których warto odwiedzić Ilocos Norte

Z dalekiej północy wyspy Luzon wróciłam jakiś czas temu i najchętniej pojechałabym znów. Choćby jutro. I choćby dla któregoś z poniższych powodów. 1. WRESZCIE PRZESTRZEŃ! Tam wreszcie da się porządnie odetchnąć. Bo wiadomo - w Manili są miliony ludzi, setki tysięcy samochodów, domów, hałas i zanieczyszczone powietrze. Na drogach Luzonu nie jest niestety dużo lepiej [...]

I ♥ Vigan

Z ulicy dobiega charakterystyczny odgłos końskich kopyt uderzających o brukowaną uliczkę. Kalesa przystaje na moment, prawdopodobnie zabierając turystów pragnących w ten sposób obejrzeć miasto. Po chwili ruszają - turyści, woźnica i zaprzęgnięty do kalesy koń, aby przemierzyć w ten sposób ulice Vigan, kolonialnej perełki na północy wyspy Luzon. Jest najwyższa pora, aby po doprowadzeniu się [...]

Ryżowe żniwa w Hapao

Wygląda na to, że za chwilę minie miesiąc odkąd "piszę" wpis o tarasach ryżowych w Hapao i jakoś napisać go nie mogę. Bo co można napisać o Hapao? - że z pewnością warto się tam wybrać i szkoda, że tamtejsze pola ryżowe są o wiele rzadziej odwiedzane niż te w Banaue czy Batad? - że [...]

Batad w kolorze zielonym

- Chcecie jutro jechać do Batad? - nieśmiało pyta nas mężczyzna z Banaue. - Chcemy, ale to i tak zależy od tego, czy pogoda się poprawi. - Ok. Jakby co, to możemy jechać jeepneyem i za 3500 peso będziecie mieli przewodnika i transport. - A jakieś zniżki pozasezonowe przewidujesz? - próbujemy zażartować. Zniżki są przewidziane, [...]

Banaue, czyli filipińskie pola ryżowe po raz drugi

Banaue, niewielkie górskie miasteczko w prowincji Ifugao na wyspie Luzon po raz pierwszy odwiedzamy pod koniec ubiegłego roku. Drugi raz planujemy wybrać się tam już na początku maja, ale jakoś nie bardzo nam to wychodzi, bo albo okazuje się, że są inne plany na weekend albo ogarnia nas lenistwo i zostajemy w domu albo też [...]

W poszukiwaniu plaży

W sobotę wchodzimy na wulkan Taal, dlatego następnego dnia dla odmiany wybieramy się na plażę. Właściwie nie "wybieramy się", ale zamierzamy się wybrać, bo z tymi plażami w okolicy Manili bywa różnie. A niby całkiem ich sporo i ciężko zdecydować, którą z nich odwiedzić... Ponownie jedziemy na południowy-zachód od Manili, bo na podstawie małych i [...]

Jak przespałem trzęsienie ziemi

Ania w Indonezji, a tu pierwsze trzęsienie ziemi, które niestety (a może 'stety') przespałem. Aktywność sejsmiczna tego regionu była jedną z rzeczy, których obawialiśmy się najbardziej, a tu proszę... Jak przeczytałem na stronie Philstar, dziś na ranem na wyspie Luzon miało miejsce trzęsienie ziemi. Pierwszy wstrząs o sile 5.9 stopnia w skali Rychtera odnotowano o [...]