Diwali w indyjskim domu

Moich pięciu indyjskich przyjaciół – Debarshi, Diganta, Soumya, Tuhin i Vikas, opowiada o Diwali, jednym z najważniejszych festiwali w ich kraju i poza jego granicami. Mimo, że od upływa właśnie tydzień, to możecie poczytać, jak wyglądają obchody tego pięknego święta w indyjskich domach.

Czym jest dla Was Diwali?

Soumya: Diwali to święto światła, szczęścia i pomyślności, które obchodzimy z wielkim zapałem. Według mitologii Rama, który pokonał demona Rawanę, świętował swoje zwycięstwo nad złem zapalając diyas, małe lampki olejne. Diwali ma tak duże znaczenie dla wyznawców hinduizmu, bo jest to dzień, w którym nastąpił koniec zła i zwycięstwo prawdy.
Debarshi: Diwali obchodzimy na pamiątkę powrotu Księcia Ramy po 14-letnim wygnaniu i tak jak wtedy, tak i dziś oświetlamy nasze domy glinianymi lampkami. Diwali jest jednym z głównych festiwali w północnych i zachodnich Indiach, a nieco inaczej świętuje się te dni we wschodnich częściach kraju, gdzie Diwali powiązane jest z Kali Pudźą, czyli świętem Bogini Kali (Bogini Zniszczenia zła). Również podczas Kali Pudźy zapala się lampki, kupuje fajerwerki, przygotowuje specjalne posiłki, a ostatniego dnia obchodzi się „Bhai Dooj”, czyli dzień dedykowany braciom i siostrom.
Diganta: Dla mnie Diwali to przede wszystkim szczęśliwy czas spędzany w gronie rodziny i przyjaciół.
Tuhin: Diwali jest dla nas szczególnym świętem i wydarzeniem nie tylko dla wyznawców hinduizmu, ale dla wszystkich mieszkańców Indii, podczas którego prawie każdy, niezależnie od tego, czy bogaty, czy biedny, świętuje w pełni szczęścia.
Vikas: Wierzę, że jestem nieco niekonwencjonalny w kwestii podejścia do obchodów Festiwalu Światła w moim rodzinnym domu. Diwali, choć zdecydowanie ma dla mnie znaczenie religijne, jest dla mojej rodziny bardziej okazją do małej przerwy od zgiełku i tempa życia, i do tego, aby wspólnie zasiąść i zastanowić się nad błogosławieństwami, którymi zostaliśmy obdarzeni. To czas, który każdemu członkowi naszej rodziny daje możliwość poczucia wspólnoty i odnowienie zobowiązań.

Jak wyglądają obchody Diwali w Waszych rodzinnych domach?

Tuhin: Obchodzimy go oświetlając nasz dom glinianymi lampkami, zwykłymi lampkami elektrycznymi i tradycyjnymi świeczkami. I oczywiście odpalamy petardy. Moja mama zazwyczaj gotuje dla nas w domu coś specjalnego z tradycyjnych potraw, a potem razem spożywamy posiłek na koniec zostawiając tradycyjne słodycze. Dla mnie, jako Bengalczyka Diwali ( albo w języku bengalskim) ma specjalne znaczenie, dlatego, że w tym czasie mamy jeszcze jedno wielkie wydarzenie – Kali Pudźę. Bogini Kali jest jedną z najważniejszych bogini w hinduizmie, a wiele osób twierdzi, że jest tak wszechmocna, że jest w stanie spełnić wszystko to, o co poprosi się ją podczas modlitwy.
Debarshi: W mojej rodzinie kupujemy fajerwerki przed Kali Pudźą i zapalamy 14 lampek, aby złożyć hołd tym, którzy odeszli. Następnie uczestniczymy w specjalnych pudźach w naszych mieszkaniach, aby na koniec odpalić fajerwerki.
Vikas: Jestem nonkonformistą i przeciwstawiam się tradycjom zakładającym kupno naczyń, ozdób i artykułów gospodarstwa domowego na Dhanteras. Ale poza tym moja rodzina przestrzega kilku innych zwyczajów związanych z Diwali, szczególnie tych związanych z gruntownymi porządkami w domu i miejscu pracy, dlatego że coś takiego pomaga zreorganizować nasze priorytety i czekać na czystsze i odnowione wnętrza. Festiwal symbolizuje triumf dobra nad złem i jest to czas potwierdzenia prawości w naszym uczynkach i myślach. Cała rodzina modli się wspólnie, ale każdy z nas, oprócz mojej 10-letniej córki, trzyma się z dala od petard. Nie chcemy naruszać prawa córki do świętowania festiwalu w jej własny sposób, choć mam nadzieję, że w którymś momencie rozsądek zwycięży nad chęcią zanieczyszczania powietrza i hałasowania. Tym bardziej, że osobiście uważam, iż odpalanie petard podczas Diwali nie ma żadnego znaczenia religijnego, tradycyjnego czy historycznego, ale jest współczesnym wynalazkiem. Legenda głosi, że mieszkańcy Ayodhya zapalili gliniane lampy na powitanie Księcia Ramy z wygnania. Jak każdy konwencjonalny dom w Indiach, my również przestrzegamy tradycji i oświetlamy nasz dom glinianymi lampkami. Wymiana drobnych upominków w postaci suszonych owoców i i prezentów (ale nie słodyczy z powodu sztucznych składników) dodaje życia ceremonii, bo dzięki temu wzmacniają się więzi z przyjaciółmi i krewnymi.
Diganta: Od ponad roku mieszkam sam w Kolkacie z dala od domu rodzinnego, więc nie jestem pewien, czy jestem odpowiednią osoba do tego, aby opowiedzieć ci o obchodach Diwali. Ale kiedy mieszkałem w domu będąc dzieckiem, Diwali było źródłem wielkiej radości. Na trzy dni przed świętem kupowaliśmy petardy (oczywiście to tata kupował, a my z siostrą czekaliśmy, aż je przyniesie do domu), a w samą noc Diwali, na krótko przed świtem, moja mama odprawiała swoją pudźę, zapalała wszystkie diyas i świeczki w domu i był to dla nas znak, że wreszcie mozna odpalać nasze petardy. Następnie wraz z rodziną i przyjaciółmi szliśmy na Kamakhya Hilltop, aby zobaczyć całe Guwahati oświetlone bilionami światełek.

Jak wspominacie tegoroczne Diwali?

Debarshi W tym roku wszystko wyglądało inaczej, bo straciłem swojego tatę, więc zgodnie z tradycją nie mogę uczestniczyć w festiwalach przez cały rok.
Soumya: Tegoroczne Diwali zaczęło się dla nas na kilka dni przed faktycznym świętem, kiedy to ruszyliśmy do sklepów, aby kupić petardy i fajerwerki. Mój synek je po prostu uwielbia! Kupiliśmy też prezenty dla tych najbliższych, aby wręczyć je w wigilię Diwali. W dzień Diwali wszystko zaczęło się popołudniem, kiedy krewni i przyjaciele przyszli do naszego domu, aby spędzić razem wieczór i dobrze się bawić. Moja żona i inne kobiety zapaliły w całym domu małe lampki oliwne i świeczki, dzięki czemu wszystko wyglądało nadzwyczaj pięknie. Wymieniliśmy się prezentami, aby następnie przenieść się na taras z nszymi wszystkimi petardami i zacząć główną cześć imprezy! Dzieci zaczęły bawić się fajerwerkami, a niebo rozbłysło od światła. W Bengalu tego dnia również czcimy boginię Kali, zatem po tym, jak już odpaliliśmy wszystkie fajerwerki, odwiedziliśmy Kali Puja Pandals w Kolkacie, aby na koniec zjeść wspólny obiad.

Mam nadzieję, że kiedyś przyjedziesz do Kolkaty wraz ze swoją rodzina i będziemy mogli wspólnie spędzić Diwali. Uwierz, nigdy tego nie zapomnisz!

p.s. Debarshi, Diganta, Soumya, Tuhin i Vikas, my dear friends, thank you for such beautiful Diwali stories:)

By | 2017-02-07T19:28:42+00:00 20 listopada 2012|Categories: Indie, Podróże po Azji|Tags: , , , , , |8 komentarzy
  • Symaptyczna opowieść. Namaste:)

  • Namaste:)
    Bardzo dziękuje w imieniu współautorów:)

  • Piękna tradycja, bardzo interesujące opowieści i śliczne foty – dziękuję

  • Amisha

    Ha ha, coś dla mnie. Diwali i Kolkata… mam nadzieję, że kiedyś i my naszą rodzinka pojedziemy… ;)

  • Piotr

    Różne są interpretacje wynikające z mitologii indyjskiej pochodzenia i znaczenia Święta Divali. Ja spędziłem to święto w tym roku w rodzinie hinduskiej i opisałem genezę, którą przekazano mi w Indiach. Dla zainteresowanych: felekindie2012.geoblog.pl wpis o Divali w rodzinie hinduskiej. Proszę zauważyć co dzieje się dzień przed; budowanie i palenie postaci demona, który został przez Lorda Śiwę zgładzony. W niektórych miejscach Divali obchodzi się nawet 21 dni. Pozdrawiam. Felekindie

    • Pozdrawiamy i bardzo dziękujemy za komentarz:)

  • Witaj!
    jak zwykle zachwycaja zdjecia, z centrum wycelowanym na czlowieka. O tym swiecie slyszalem.

    Ciekawi mnie czy pojedzie Pani tez do Tybetu, Chin?

    Pozdrawiam, przepraszam za brak polskich znakow, nie widze tu mozliwosci korekty tekstu
    T.

    • Tym razem zdjęcia nie moje, ale indyjskich przyjaciół:)
      Tybetu nie ma na mojej „liście marzeń”, są natomiast określone rejony Chin, choć pewnie też nie w najbliższym czasie;)

      pozdrawiam serdecznie!