Królowa nocy

Królowa nocy

Z fotografowania kwiatków wyrosłam co prawda lata temu, ale kiedy dostaje się smsa o treści „Widziałaś już królową nocy? Niedługo zakwitnie u znajomego!”, a potem drugiego „To dziś! To dziś! Musisz ją zobaczyć!”, to zwyczajnie nie wypada odmówić, a wręcz trzeba pojechać, aby zobaczyć to cudo. Choćby ze zwykłej ciekawości, o co tyle hałasu.

Królowej nocy daleko jednak do zwykłego kwiatka. Ta pochodząca z Ameryki Środkowej roślina z rodziny kaktusowanych zakwita raz w roku. Tej jednej jedynej nocy wypuszcza wspaniałe białe kwiaty, które tej samej nocy obumierają, aby potem na następne trzeba było czekać… kolejne 12 miesięcy.

Na co dzień to zwykła, ba!, powiedziałabym nawet, że zupełnie nie zwracająca na siebie uwagi, roślina. Wysoka nawet na 6 metrów, nieco niepoukładana, niepokorna, a wręcz sprawiająca wrażenie dzikiej.

Mówi się, że potrafi przystosować się do każdych warunków z wyjątkiem mrozów, może więc miałaby szanse i u mnie – stuprocentowego roślinnego antytalentu…

By |2015-01-22T00:15:14+00:00Sierpień 16th, 2013|Filipiny|4 komentarze

About the Author:

Fotografka i podróżniczka. Od wielu lat eksploruje Azję, a kilka lat temu swój nowy dom znalazła na indonezyjskiej wyspie Bali. Lubi życie z domieszką adrenaliny, śnieg i świeże sushi. Uwielbia swoje trzy balijskie psy. Nie lubi: nudy, braku szczerości i pomidorowej z ryżem. Na co dzień zajmuje się między innymi organizacją wyjazdów do Indonezji. I nie tylko tam.