Życie na wulkanie: Gunung Agung 2017

Zaczęło się dosyć niewinnie. Była połowa września, kiedy dostałam wiadomość, że Agung, najwyższy wulkan na Bali, wzmógł aktywność. Zignorowałam informację, podobnie jak i wszyscy, bo takie alarmy wulkaniczne zdarzają się w okolicy od czasu do czasu. Jeśli mieszkasz w Indonezji, możesz spodziewać się czegoś takiego prędzej czy później. Zamknęli Agunga i nie można się wybrać na [...]

Fotograficzne podsumowanie roku 2016 [DUŻE ZDJĘCIA]

Gdyby tradycji miało stać się zadość, powstałby w tym miejscu kolejny wpis z serii “25 ulubionych zdjęć”, ale że dziwny to był rok i fotografowałam o wiele rzadziej niż zwykle, to podejrzewam, że miałabym problem z wyborem, bo w zasadzie nie ma wielu zdjęć, z których jestem zadowolona (i nie piszę tego po to, aby [...]

Galungan: kiedy duchy przodków odwiedzają ziemię

Dla mnie Galungan zaczął się we wtorkowy poranek, kiedy niemiłosiernie zestresował mnie widok, jaki zastałam na naszej małej uliczce. Nie wiem, czy bardziej przeraziła mnie wielka świnia ćwiartowana właśnie przez balijskich sąsiadów, czy zmierzające w jej kierunku moje trzy psy puszczone ze smyczy. Katastrofy na szczęście udało się uniknąć, przynajmniej tej psiej, bo dla świni [...]

100 najlepszych momentów 2015 roku

Pierwotnie miało być ich 10, potem może 20, niepostrzeżenie zebrało się 50, potem zaraz 100, a pewnie tych wszystkich fajnych, radosnych i ekscytujących chwil udałoby się zebrać i więcej, bo wygląda na to, że mamy całkiem fajne i szczęśliwe życie. Obawiam się jednak, że nie mielibyście cierpliwości tego wszystkiego oglądać. Dodam więc tylko, że to był dobry [...]

Święta na Bali

Wczoraj przypomniano mi pewną kolację sprzed dwóch lat, kiedy to tłumaczyliśmy znajomym, że my świąt nie obchodzimy. Że w naszym poznańskim domu może było jeszcze trochę świątecznie, ale w Manili to już nic a nic. Tak zupełnie. Ani choinki, ani kolacji. Święta były tylko i wyłącznie pretekstem do spędzenia kilku dodatkowych wolnych dni gdzieś tam [...]

Dom w Pererenan

Pererenan to taka mała balijska wioska na północ od surfersko- hipsterskiego Canggu. Rozciąga się po dwóch stronach ruchliwej szosy prowadzącej do świątyni Tanah Lot, choć jej część od strony morza jest zdecydowanie przyjemniejsza. Trafić do Pererenan jest bardzo prosto: można skręcić w spokojną drogę wijącą się wzdłuż urokliwych zielonych tarasów ryżowych lub pojechać nieco dalej, [...]

15 powodów, dla których nie pisaliśmy bloga przez ponad pół roku [Dużo zdjęć]

Życie na Bali rozleniwia. Nie dziwcie się więc, że i bloga zaniedbaliśmy, tym bardziej, że było ku temu wiele powodów. Dziś w skrócie: 1. Bo powiększyła nam się rodzinka. W maju zdecydowaliśmy się zaadoptować Sashę, piękną suczkę, która okazała się rewelacyjnym towarzystwem dla naszego zwariowanego Charliego. A potem, na początku września, znalazłam na ulicy szczeniaczka. [...]

Nyepi – balijski Dzień Ciszy

Z balijskich dróg zniknęły wszystkie skutery i samochody. Na zwykle gwarnych ulicach panują pustki. Nie działa lotnisko i porty. Zamknięto wszystkie sklepy i restauracje. Wyłączono radio i telewizję, a turyści nie mogą opuszczać hoteli. Wyspa Bali, odcięta dziś na jeden dzień od całego świata, tonie w ciszy przerywanej jedynie szczekaniem psów, pianiem kogutów i donośnym [...]

Nocna akcja: WĄŻ

Wczoraj odwiedził nas wąż numer 4. W ogrodzie znajdowaliśmy już wprawdzie wcześniej mniejsze sztuki: węża numer 1, którego osobiście przerzuciłam przez mur okalający dom; węża numer 2, którego w trybie natychmiastowym, zanim zdążyliśmy zareagować, zatłukła na śmierć pracująca u nas Komang i węża numer 3, który samoistnie odpełznął po drzewie nie wiadomo dokąd, ale wczorajszy [...]

Po czym poznasz, że mieszkasz na Bali

Z okazji ośmiu miesięcy życia na drugiej półkuli. Z perspektywy balijskiej ekspatki. 1. Kolekcja Twoich butów składa się głównie z klapek - japonek. Masz klapki w różnych kolorach i na każdą okazję. Takie na co dzień i te bardziej “eleganckie”. 2. Twoje stopy odzwyczaiły się od pełnych butów. Próby założenia innych niż sportowe, skutkują zwykle [...]

Rok 2014: podsumowanie

NAJPIERW Mam wrażenie, że był to rok odliczania. Bo liczyliśmy od samego początku - najpierw tygodnie dzielące nas od przeprowadzki na Bali;  potem dni, które zostały nam na Filipinach; jeszcze później czas mijający na Bali. Dziś też odliczamy - tygodnie do przeprowadzki do nowego domu. Ale to już temat na osobny wpis. Wczoraj siedzieliśmy sobie [...]

Bali świątecznie

Świąt miało w ogóle nie być, bo planowaliśmy podtrzymać tradycje i wzorem lat ubiegłych po prostu gdzieś wyjechać. A potem życie (czyt. indonezyjska administracja) spłatało nam figla, więc utknęliśmy na Bali (wiem, wiem, Bali jest jednym z tych miejsc, o utknięciu w którym marzy wielu;). Ale, jak już niejednokrotnie zdążyliśmy się przekonać, takie figle od [...]

[Bali]: Małe rozmowy

Dziś rano tego typu rozmowę odbyliśmy z sklepie elektrycznym kupując jakieś małe specjalistyczne żarówki. - Skąd jesteście? - zapytał właściciel małego sklepiku pakując towar. - Z Polski. (odkąd angielskie "from Poland" zastępujemy indonezyjskim “dari Polandia” nie musimy już tłumaczyć, że Poland to nie to samo, co Holland) - Polska to fajny kraj. Spotkałem kiedyś Polaków, [...]

[priv]: Pół roku na Bali: czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Te pierwsze chwile na Bali, kiedy to oficjalnie przeprowadziliśmy się na wyspę pół roku temu pamiętam oczywiście, ale jakby przez mgłę. Kontury tamtych dni nie składają się w mojej głowie w sensowną całość, rozmyte oparami zmęczenia, niepewności, niewiedzy. I oczywiście ciekawości doprawionej szczyptą ekscytacji. Wylądowaliśmy wieczorem. Przyjechał po nas kierowca z firmy Krzycha, Gede, który [...]

[priv]: Stara bieda

W związku z tym, że podczas naszej dwutygodniowej blogowej nieobecności pojawiły się zatroskane zapytania, czy u nas wszystko w porządku, niniejszym informujemy, że jak najbardziej i że ostatnie tygodnie przeżyliśmy prawie tak samo, jak poprzednie, czyli: - jeździliśmy skuterem po polach ryżowych; - usuwaliśmy z domu gniazdo szerszeni; - podziwialiśmy Agnieszkę Sawicz; która w balijskim [...]

[Bali]: Faceci w czerni

Ostrzegano nas przed nimi od samego początku: że pewnego dnia przyjdą, że będą chcieli pieniądze i że mamy zapłacić im bez zbędnych dyskusji. Mówiono, że pojawią się, kiedy nadejdzie właściwy moment i że nie ma sensu ich szukać, bo znajdą nas sami. Mijały tygodnie. O całej sprawie zdążyliśmy już zapomnieć, aż nagle pewnego dnia pod [...]

[Bali]: Zaklinacz węży

Kiedy przez ulicę w balijskim Sanur przelazł 4,5 metrowy pyton, w najbliższej okolicy wybuchła panika. W sumie nic dziwnego, bo taki pyton z całą pewnością budzi respekt. Na szczęście (i na nieszczęście, ale o tym później), niemalże natychmiastowo do akcji wkroczył on, 59-letni strażnik Ambar Arianto Mulyo, samozwańczy zaklinacz czy też poskramiacz węży. W gruncie [...]

[priv] Anomalie

- Orientujesz się, gdzie są nasze ciepłe rzeczy? - z delikatnym, ale zauważalnym niepokojem w głosie zapytał Krzych przedwczoraj, kiedy wieczór zapowiadał się chłodniej niż zwykle. Na Bali przyszła zima. No powiedzmy, że jesień. Temperatury spadły do drastycznych 24 stopni Celsjusza wieczorem (a w nocy nawet do 22), zatem jak mniemam, w klapkach i szortach [...]

[priv] 6 tygodni później

Kiedy pewnego słonecznego dnia otworzyłam chińską szafę stojącą w łazience, natknęłam się na czające się w niej ciemne niezidentyfikowane zwierzę łypiące na mnie z czeluści miniaturowej szuflady. - Znowu mamy w domu jakiegoś stwora. - wyszeptałam przez telefon do Krzycha. - Jaszczurka pewnie. - zignorował mnie mąż. - Jak wrócę z pracy, to zerknę. - [...]

[priv] Balijczyk w rodzinie

Poznaliśmy się w kolorowej knajpce na plaży, dość znienacka zostaliśmy z impetem wycałowani i skutek tych energicznych psich pocałunków jest taki, że począwszy od niedzielnego wieczoru mamy nowego domownika. Charlie zamieszkał z nami dość nieoczekiwanie, bo choć gdzieś tam w głębi duszy myśleliśmy sobie, żeby mieszkając na Bali, zaopiekować się jednym z tutejszych psów, to [...]

[priv] Kury z naszego gangu

Podczas gdy my w ubiegłym tygodniu bawiliśmy w Singapurze, w otwartym living roomie naszego balijskiego domu zamieszkał nietoperz, który poczuł się w nim, jak u siebie. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Szukając tego nieproszonego gościa nieoczekiwanie znaleźliśmy sporego jaszczura bezstresowo łypiącego na nas z sufitu. Ale najpierw, już pierwszego dnia, spotkaliśmy żabę. Przycupnęła sobie wieczorem w [...]

[priv] Bali Post

Podczas pakowania znaleźliśmy stertę sentymentalnych różności: stare notesy z notatkami z podróży sprzed lat, bilety z przeprowadzki na Filipiny, książeczkę szczepień psa Borysa, wydrukowane zdjęcia, których nie było już komu przekazać, papiery potrzebne do zakupu motoru dla rodzinki z cmentarza, notatki na skrawkach papieru, horrendalnie wysokie lub tylko wysokie manilskie rachunki za prąd, klucze do [...]